23.07.2013, 08:55 / Marcin Sierant

Ubuntu Edge – powstaje supersmartfon, potrzeba jeszcze 30 milionów

Canonical Ubuntu Ubuntu Edge Indiegogo

Canonical, firma która stoi za systemem Ubuntu, ma ambitne plany. Firma chce stworzyć supersmartfon, o parametrach których nie powstydzą się dzisiejsze ultrabooki. Haczyk? Potrzebne jest wsparcie użytkowników.

Ubuntu Edge, bo tak nazywa się prototyp, nad którym pracuje Canonical, ma trafić na rynek w roku 2014. Zapisy odbywają się jednak już teraz – firma przenosi bowiem ryzyko na użytkowników, a finansowanie odbywa się w modelu crowdfundingu. Za 20 dolarów możemy wesprzeć projekt i dostać... a właściwie nie dostać nawet t-shirtu, lecz ciepłe słowo i dobre samopoczucie (w końcu wsparliśmy projekt open source, który ma przywrócić równowagę w świecie zdominowanym przez Apple'a i duet Google-Samsung).

Sam smartfon w przedsprzedaży kosztuje 830 dolarów (wczoraj obowiązywała promocja i pierwszych 5 tys. egzemplarzy można było zamówić za 600 dolarów) – jeśli nie zapłacimy cła, wraz z kosztami przesyłki (kolejne 30 dolarów) zapłacimy za telefon jakieś 2800 złotych. Oczywiście możemy też zostawić nawet i 80 tysięcy dolarów (wtedy dostaniemy 100 smartfonów i wsparcie dla naszej firmy – szkolenia, itd.).

W sumie Canonical chce pozyskać 32 miliony dolarów w ciągu miesiąca – to może być wykonalne, bo już pierwszego dnia firma zebrała 3,2 mln dolarów. Jeśli się to nie powiedzie, żadna karta kredytowa nie zostanie, oczywiście, obciążona. A jeśli się powiedzie?

Ubuntu Edge ma być smartfonem z wielordzeniowym procesorem i aż 4 GB pamięci RAM. Smartfon ma być bowiem nie tylko telefonem, ale też pełnoprawnym komputerem, który będziemy mogli podłączyć do monitora, klawiatury i myszki i korzystać w ten sposób z Ubuntu. Z tego też powodu smartfon ma mieć 128 GB pamięci wewnętrznej.

Do tego mamy 4,5-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1280 x 720 pikseli, obsługę LTE, NFC, Bluetooth 4.0, Wi-Fi 2,4 GHz oraz 5 GHz, GPS, akcelerometer, żyroskop, kompas, a nawet barometr. Aparat z tyłu ma 8 megapikseli, a z przodu – 2 megapiksele. Oczywiście całość działa pod kontrolą Ubuntu, ale możemy tu też uruchomić Androida.

Czy taka hybrdyda smartfonu z komputerem ma sens? Czy laptopy zostaną wygryzione przez małe komputery, które będziemy wpinać do terminali z monitorem i klawiaturą? To raczej wątpliwe, ale przedsięwzięcie pozostaje wciąż atrakcyjną ciekawostką.

Komentarze 3

  • Gość 26.07.2013, 13:39 | Zgłoś

    bez sensu. Po co komu taki sprzęt? Chyba tylko maniakom którzy onanizują przy cyferkach z super w******ymi parametrami ich telefonów. Mało kto potrzebuje taki telefon, ale debile zawsze się znajdą :( denerwuje mnie ten cały wyścig zbrojeń, kto ile ramu oferuje itp. Czuje się naciskany po to, aby kupić jeszcze mocniejszy telefon od mojego, po to, że by nie czuć się "zacofanym".
    -1
  • Kamil 29 28.07.2013, 16:29 | Zgłoś

    @Gość więc to olej jak ja olewam. Tobie ma być dobrze, nie ty masz innym dobrze robić :D.
    1
  • Gość 01.08.2013, 17:15 | Zgłoś

    Racja
    0