10.02.2012, 12:00 / Marcin Sierant

Test telefonu BlackBerry Curve 9360

BlackBerry BlackBerry Curve 9360 RIM test test telefonu

BlackBerry to nie tylko flagowe modele Bold czy dotykowe Torch, ale też trochę mniejsze, słabsze, ale bardziej przystępne cenowo modele Curve. Czy najnowszy reprezentant tej linii jest wart uwagi?

BlackBerry Curve 9360 kupimy w Polsce na dwa sposoby. Możemy wydać 1400 zł brutto na zakup telefonu bez umowy lub pójść do salonu Orange i podpisać umowę na firmę. Orange dla firm to jedyna oferta u polskich operatorów w której znajdziemy ten model. Czy taki mały BlackBerry, o niemal połowę tańszy od modelu Bold 9900 ma w ogóle sens? Czy może kupując BlackBerry lepiej już iść na całość i wziąć najlepszy model na rynku?

Odpowiem już teraz – sens jest. Bold i Curve to dwa różne modele, nie tylko pod względem możliwości.

Mała jeżyna

Podstawową cechą BlackBerry Curve 9360 są niewielkie rozmiary. To naprawdę mały, poręczny i mieszczący się w dłoni smartfon. Jego wymiary nie są jednak niczym nowym – RIM zadbał o to, by nowy Curve zachował rozmiary swoich poprzedników (8530 i 9300), choć minimalnie go odchudzono. Nowy model jest o 2,9 milimetra cieńszy od poprzedników.

Telefon wygodnie trzyma się w dloni, między innymi dzięki zaokrąglonej tylnej obudowie. Raczej nie zmęczymy się też trzymając go w rękach. Najnowszy Curve waży 99 gramów, co w dobie superfunkcjonalnych i superciężkich smartfonów jest naprawdę zaletą. W przypadku przedmiotu który będziemy trzymać w rękach 2-3 godziny dziennie nawet 30 gramów ma znaczenie.

Niestety nie ma nic za darmo i wymiary tego urządzenia sprawiają, że korzystanie z klawiatury nie jest tak wygodne jak w Boldzie. Przyznaję, nie mam delikatnych kobiecych rączek, bliżej im do niedźwiedzich łap (przekonała się o tym niedawno pewna pechowa Nokia Lumia). I z tego powodu korzystanie z klawiatury w Curve 9360 nie było dla mnie zbyt przyjemnym doświadczeniem.

Przyznaję, nie miałem problemu z trafianiem w przyciski. Jednak to tylko dlatego, że są one dość mocno od siebie oddzielone, co sprawia że nie są przyjemne w obsłudze dużymi kciukami. Tu już nie mogłem pisać bezwzrokowo, a wygodniej korzystało się z tej QWERTY jednym kciukiem, nie dwoma. Kobiety były jednak zadowolone.

Wszystkie smartfony BlackBerry są też estetyczne. Przynajmniej w wersji czarnej, bo wersja biała (dostępna także w Polsce) jest zwyczajnie tandetna. Choć być może to kwestia gustu. Zresztą, sam mam biały smartfon, czego nie rozumieją niektórzy posiadacze czarnych iPhone'ów.

Ekran bez dotyku

BlackBerry Curve 9360, w przeciwieństwie do innych nowych modeli dostępnych w naszym kraju nie ma dotykowego ekranu. To klasyczny smartfon RIM-u, w którym sterowanie odbywa się wyłącznie z wykorzystaniem klawiatury QWERTY, czterech przycisków funkcyjnych i czułego na dotyk trackpadu. To jest dość wygodny system, choć po przesiadce z dotykowego Bolda (a wcześniej – z Torcha) nie mogłem przyzwyczaić się do tego, że ekran nie służy do sterowania.

Może to i lepiej, bo ma on tylko 2,44 cala. I choć dla mnie był dość czytelny, trzeba pamiętać o tym, że jestem oszustem noszącym soczewki kontaktowe. Dobrze dobrane soczewki kontaktowe. A do tego jestem młody. Dobrze sprawdźcie czy widzicie cokolwiek na tym ekranie – nowy BlackBerry OS jest dość pstrokaty, co nie ułatwia korzystania.

Ekran jest za to ładny. Przy swojej przekątnej ma rodzielczość 480 x 360 pikseli, co daje ok. 246 pikseli na cal. Nie jest to iPhone 4S i jego retina, ale i tak nie zobaczycie tych pojedynczych pikseli.

BlackBerry OS 7.0

W teorii testowany przeze mnie smartfon powinien mieć BlackBerry OS 7.1. W praktyce jednak urządzenie twierdziło, że ma BlackBerry OS 7.0, wcale nie ma dla niego żadnych aktualizacji i jest to najnowsza wersja. Być może to kwestia dodatkowego oprogramowania dla Orange – testowany przeze mnie model był nim nafaszerowany.

W każdym razie nie uświadczyłem ani hotspotu Wi-Fi, ani lepiej rozwiązanej obsługi NFC. Miałem więc dokładnie taki sam system jak w Boldzie. Tylko słabsze parametry – procesor 800 MHz i 512 MB pamięci RAM. Było to zauważalne w dwóch miejscach – podczas grania (w dodatkowe gry pobrane z BlackBerry App World – „Word Mole” działał bez zarzutu) oraz przy przeglądaniu zasobożernych stron internetowych. Te drugie muszą być jednak naprawdę potężnymi kobyłami, by Curve'a zawiesić. Choć zdarzało się im spowolnić. Tradycyjnie też urządzenie jest bezużyteczne w trakcie instalacji czy aktualizacji oprogramowania. W teorii jest tu multitasking, w praktyce podczas instalacji aplikacji zajęte są chyba wszystkie zasoby.

Pozostałe kwestie systemowe, a szczególnie usługi internetowe, działają dokładnie tak samo jak w modelu 9900. Tak bardzo tak samo, że zdecydowałem się na bezczelne skopiowanie tej części z recenzji zeszłorocznego Bolda. A przynajmniej na skopiowanie większości.

Nie da się bowiem ukryć, że BlackBerry to głównie komunikacja tekstowa. Połączenia głosowe działają i nie mam im nic do zarzucenia (numer wybiera się wykorzystując cyfry, a telefon trzymamy głośnikiem przy uchu, tak by mikrofon był na dole). Jeśli zaś chodzi o słowo pisane, mamy do dyspozycji SMS-y/MMS-y, e-maile, wiadomości BlackBerry Messenger, a także wiadomości z serwisów społecznościowych i komunikatorów.

Wszystkie poza SMS-ami mają jedną dużą zaletę. Są darmowe. Płacimy co miesiąc zryczałtowaną opłatę za dostęp do BlackBerry Internet Service i korzystamy z dostępu do poczty i komunikatorów za darmo. BIS oferuje cała czwórka operatorów i nie wyobrażam sobie korzystania z BlackBerry bez wykupienia tej usługi.

Smartfon RIM-u bez usług internetowych to bezużyteczna zabaweczka. Ładna, ale niewarta swojej ceny. Do dzwonienia i SMS-owania równie dobrze służą także tańsze telefony. Kto wie, czy nawet nie lepiej. A stety lub niestety, większość aplikacji (o poczcie i Messengerze nie wspominając) wymaga BIS-u. Stety, bo dzięki temu jest bezpieczniej, a my mamy nielimitowany Internet. Niestety, bo wciąż mam w pamięci październikową awarię serwerów RIM-u.

Komunikator jest jednak rzeczą przydatną w Wielkiej Brytanii, gdzie smartfony BlackBerry są bardzo popularne wśród nastolatków. W Polsce pewniejszym wyborem będzie iPhone i jego iMessage. I choć nie jest to wina BlackBerry (a przynajmniej nie bezpośrednio), pożytek z Messengera jest w Polsce znikomy. Mam wśród znajomych dwie osoby, które używają BB, ale nie rozmawiam z nimi zbyt często.

Messenger to jednak tylko dodatek, ważniejszy jest e-mail. BlackBerry to prawdziwy push – tu wiadomości e-mail faktycznie docierają w czasie rzeczywistym (i jednocześnie nie powoduje to wyładowania baterii do zera, ale o samej baterii jeszcze wspomnę). Jak na biznesowy smartfon przystało, Curve 9360 umożliwia odczytywanie większości popularnych załączników – zdjęcia, PDF-y, pliki .doc, .xls, .ppt. Dodatkowo mamy tu aplikację Documents to Go umożliwiającą tworzenie takich plików i przechowywanie ich lokalnie lub na serwerze.

BB OS to także budziki, kalendarze, bezpieczne przechowywanie haseł, itd. To, co trzeba, będzie się dodatkowo synchronizować (np. z Google jeśli ściągniemy odpowiednią aplikację). Jeśli chodzi o wspomaganie pracy, BlackBerry Curve nie ustępuje Boldowi. Jest dobrym narzędziem. Choć to kiepski nawigator – mapy nie nadają się do użytku w Polsce. Chyba, że jesteśmy klientami Orange dla Firm. Wtedy, bowiem, podpisując umowę i kupując smartfon BlackBerry w ramach abonamentu otrzymamy nie tylko pakiet BIS, ale jeszcze licencję na Nawigację Orange, ważną przez czas trwania umowy. Nawigacja Orange to rozwiązanie od firmy NaviExpert. Zła wiadomość dla klientów Playa, Plusa i T-Mobile: Orange ma wyłączność na usługi NaviExperta na smartfonach BlackBerry.

I znowu nie mogłem teog NaviExperta przetestować. Ikona w menu? Jest. Karta Orange dostarczona przez RIM? Jest. Aktywacja usługi? Nie da się. Nie wiem dlaczego i nie wnikałem. To tylko dodatek, a aplikacje od Orange to nie wszystko. BlackBerry ma swój własny sklepik z programami w którym znajdziemy różne narzędzia, gry i inne mniej lub bardziej przydatne aplikacje. Mamy tu Foursquare i różne inne serwisy społecznościowe, a także szereg darmowych i płatnych dodatków.

Nie musimy za to instalować aplikacji do obsługi Facebooka, Twittera, MSN Messengera czy Google Talk. Te są preinstalowane i mocno zintegrowane z systemem.

Multimedia

BlackBerry Curve nie ma tych 8 GB pamięci wewnętrznej, które znajdziemy w Boldzie. Tu mamy tylko 512 MB. I kartę pamięci 4 GB, którą znalazłem w środku urządzenia. Nie jestem jednak pewien, czy to samo znajdziemy w zestawie ze sklepu czy salonu operatora. Coś mi mówi, że niekoniecznie. A potem przypomniałem sobie, że taka karta kosztuje 35 złotych i w zasadzie nie ma różnicy.

Jak każdy nowy BlackBerry, 9360 sobie z większością popularnych muzycznych formatów – mam na myśli MP3, AAC i WMA (nie rozumiem sensu pchania plików WAV na smartfon, więc nie mam pojęcia czy działają). Co można powiedzieć więcej – muzyka jest odtwarzana w tle, są okładki, playlisty i wszystko inne, czego oczekiwalibyśmy od współczesnego odtwarzacza muzycznego. Testując Bolda zastanawiałem się, jak bardzo niewygodne musi być obsługiwanie go z wykorzystaniem jedynie fizycznych przycisków klawiatury.

Cóż... niemiłosiernie. Jeśli chcecie mieć BlackBerry i słuchać muzyki (dużej ilości muzyki), zróbcie to, co większość użytkowników tych smartfonów i kupcie sobie iPoda. Do tego jakieś fajne słuchawki i będziecie wyglądać jak żywcem wyjęci z londyńskiego metra. A poważnie – BlackBerry Curve jest dość kiepskim wyborem jeśli szukacie smartfonu do odtwarzania muzyki. On się do tego w zasadzie nie nadaje. Przy okazji – maleństwo wyświetla też filmy w formatach MP4, WMV, H.263 i H.264. Na tak małym ekranie nie ma to jednak większego sensu.

Curve 9360 to także 5-megapikselowy aparat z lampą błyskową. Prosta małpka z rozpoznawaniem twarzy i bez autofocusu. To bardzo podobny układ do tego co w Boldzie, choć tamten nagrywał filmy 720p. Curve kręci tylko w VGA.

Aparat w tym urządzeniu to taki typowy „Twitter camera”. Do zdjęć szybkich, bez większego namysłu i do Internetu w którym i tak będą zmniejszone. Nie warto się nad nim zbyt długo rozwodzić.

Połączenia i bateria

Skończyły się już czasy w których BlackBerry Curve obsługiwał tylko sieci 2G. Model 9360 obsługuje już 3G i to z całkiem niezłymi prędkościami – HSDPA pozwala na pobieranie danych z prędkością do 7,2 Mbps. Do tego mamy Wi-Fi, Bluetooth (wciąż 2.1) i GPS ze wsparciem sieci komórkowych.

Jest też NFC, ale ta funkcja jest obecnie bezużyteczna. W Polsce nie skorzystamy z usług płatnicznych, a możliwość transferu danych z wykorzystaniem tej technologii daje dopiero oprogramowanie BlackBerry OS 7.1. Którego do dnia dzisiejszego nie mogłem zainstalować.

Do transferu danych posłuży też kabel micro USB – smartfon korzysta z USB 2.0, a karta pamięci jest rozpoznawana przez komputery jako nośnik danych. Niezależnie od platformy.

Gorzej jest z baterią. Ta ma pojemność 1000 mAh i nie starcza na zbyt długo. Przy dużej ilości otrzymywanych maili i jeszcze do tego kilku połączeniach głosowych i innych zastosowaniach już wieczorem możemy słyszeć nerwowe „plumkanie” i oglądać migającą żółtą diodę – znak, że telefon potrzebuje prądu. I jest wątpliwe by BlackBerry z włączonym BIS wytrwał dwie doby. Musiałby to być weekend, w czasie którego absolutnie nic by się nie działo i nikt by nie dzwonił... Coś za coś. Albo poręczny rozmiar, albo wielka bateria.

Czy warto?

BlackBerry Curve 9360 nie jest najlepszym telefonem na świecie, ale też nikt tego od niego nie oczekuje. I nie chodzi jedynie o kwestie software'owe (choć tu największe wady stanowi niewielki wybór aplikacji i skomplikowana konfiguracja – sam system jest bardzo płynny), ale też o ergonomię. Ekran jest mały, klawiatura niekoniecznie wygodna, a pojemność baterii też nie powala.

Z drugiej jednak strony, jeśli ktoś ma dostatecznie małe dłonie, będzie z tego telefonu zadowolony. Tym bardziej, jeśli bardziej niż Angry Birds, Pinterest, Path, czy inny modny i niszowy serwis, interesuje go (a może raczej: ją) pisanie i odbieranie wiadomości. Na tym polu BlackBerry Curve sprawdza się doskonale.

W dodatku nie rozerwie kieszeni i nie będzie zajmować zbyt dużo miejsca w damskiej torebce. I jest ładny. Naprawdę jest. A to też zaleta. To dobry, solidny i ładny telefon. I do tego względnie niedrogi. Kobiety będą zadowolone, zaś mężczyzn zainteresowanych BlackBerry odsyłałbym raczej do Torcha czy Bolda.

Komentarze 5

  • Kret 10.02.2012, 14:50 | Zgłoś naruszenie

    Tę Curvę warto mieć... ;-)
    1
  • Jarek 10.02.2012, 15:32 | Zgłoś naruszenie

    ja mam 8900 i jest nawet oki ale tzreba sie przyzwyczaic. Zgineła mi ikonka z zegarkiem wie ktos jak ja odzyskac ?
     
  • Gość 10.02.2012, 16:28 | Zgłoś naruszenie

    Wejdź w menu i uruchom pokaż wszystkie ikony.. Następnie zaznacz zegar i uruchom odkryj ikonę. I to wszystko.
    4
  • Gość 11.02.2012, 18:03 | Zgłoś naruszenie

    Z Blackberry jest jak z BMW - jak ktoś trochę poużywa :) to ciężko się przestawić na inny sprzęt. Byłem kiedyś fanem nokii dopóki nie dostałem służbowego BB.
    1
  • Gość 20.04.2012, 20:45 | Zgłoś naruszenie

    Czy ktoś może wie,czy curve 9360 ma branding w Tmobile ?