30.11.2011, 23:59 / Paweł Surosz

Świat oczami polskiego wynalazcy - wywiad

patenty wynalazca wynalazki Józef Kramarz Polska

Prawnik, pracownik banku, handlowiec, nauczyciel, lekarz - to wszystko zawody, z którymi stykamy się niemal na co dzień. A jak często mamy szansę przeprowadzenia rozmowy z wynalazcą z krwi i kości?

Józef Kramarz nie przypomina doktora Browna z "Powrotu do przyszłości" ani doktora Frankensteina. Choć jest wynalazcą z kilkudziesięcioma zarejestrowanymi patentami i zgłoszonymi wynalazkami, nieustannie pracuje nad nowymi rozwiązaniami. Z myślą o Tobie i Naszym Kraju, jak brzmi jego motto. Nie spodziewajcie się, że zaprzątają go wehikuły czasu, perpetuum mobile lub miotacze protonów. Takie rzeczy dobrze wychodzą tylko w filmach science-fiction. Ten skromny i wyjątkowo pracowity człowiek jest  wynalazcą wielu systemów odzysku ciepła i - jak sam powiedział - bardziej dba o wizerunek Polski niż swój w tym powszechnym pędzie do pieniędzy. Oto wywiad z polskim ekspertem w dziedzinie wynalazków.

Paweł Surosz: Jak ludzie się odnoszą do pana działalności? Czy traktuję pana czasem jak szalonego naukowcą

Józef Kramarz: Najczęściej z niedowierzaniem odnoszą się do naszego dorobku i faktu, że w Polsce jest to w ogóle możliwe... Zaś jednym z często używanych podsumowań i komentarzy jest po polsku bądź z tłumaczenia na polski „czapki z głów” albo stereotypowo „Polak potrafi”. W żadnej też mierze nie spotkałem się jak dotychczas z przypisywaną często innym oceną szalonego naukowca. Może tylko dlatego, że nasze wynalazki są czysto praktyczne i proste bądź dobrze opisane, co w większości przypadków jest zrozumiałe dla szerszej opinii publicznej.

Jak wygląda sam proces projektowania i tworzenia wynalazku? Czy na początku jest to bardziej kwestia olśnienia, czy też żmudnych badań i dociekań?

Z tym bywa różnie, czasem jest to kwestia olśnienia, a czasem spojrzenia na coś z innego zupełnie punktu widzenia, najczęściej nieracjonalnego. To tak jakby zastanowić się dlaczego koło jest okrągłe i czy tak musiało być, tj. jak wyglądałby świat bez znajomości tego kształtu i jego zastosowań technicznych. Innymi słowy, często z potrzeby należy stanąć obok problemu i spojrzeć na niego inaczej niż wszyscy dotychczas. Czasem można wtedy doznać nagłego olśnienia. Jednakże samo olśnienie nie wystarczy, bowiem każda myśl w tym wypadku wymaga sprawdzenia czysto praktycznego, a to właśnie wiąże się z ogromem żmudnych badań i dociekań. Może dla przykładu podam tu napęd magnetyczny, który jednoznacznie, a zwłaszcza praktycznie, udowadnia, że ciało stałe - w tym wypadku pociąg Maglev - nie musi się wcale toczyć na kołach po przysłowiowych szynach.

Ile zarejestrowanych patentów pan posiada?

W całości kilkadziesiąt (30) zarejestrowanych praw, w których udział stanowią 22 patenty oraz kilkadziesiąt zgłoszonych wynalazków, a także kilkaset niejawnych będących na etapie badań i opracowań. Dotyczą one głównie pozyskiwania i odbioru ciepła z różnych środowisk oraz jego kumulacji (przechowywania) na potrzeby użytkowe, zmierzające tak bezpośrednio, jak i pośrednio, do ograniczenia zużycia energii i emisji CO2 i ciepła do atmosfery.

Czy spotkał się pan już z naruszeniem swoich patentów?

Tak, głównie tych, które dotyczą odzysku ciepła (oczywiście z wykluczeniem podmiotów posiadających licencję). Najczęściej część naruszycieli stwierdza, że nie narusza moich praw, bo jakoby rozwiązanie to było im znane. Nic bardziej błędnego w tego typu rozumowaniu i obronie przed zarzutem naruszenia, albowiem aby przeprowadzić taką linię obrony przed sądem, naruszyciel musi obalić nasz patent. Innymi słowy wytoczyć proces o unieważnienie patentu, co wiąże się nie tylko z ogromnymi kosztami (często wielokrotnie wyższymi niż koszt samej licencji) ale i próbą wygrania z UP (Urzędem Patentowym - przyp. red.), który wydał decyzję, a to w przypadku tego ostatniego jest w zasadzie niemożliwe, z nielicznymi wszak wyjątkami.

Jak do tej pory, żaden z naszych patentów nie został obalony i podważony co do zasady i decyzji UPRP (Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej - przyp. red.) w jego sprawie, co tylko utwierdza nas w przekonaniu, że polskie prawo patentowe chroni i broni należycie praw uprawnionego z patentu. Bowiem, jak wiemy z własnych doświadczeń, sankcje bez wdawania się w spór co istoty zgłoszonego faktu naruszenia są porażające dla naruszyciela.

W jaki sposób dowiaduje się pan o naruszeniach swoich patentów? Czy jest to związane z bieżącym monitorowaniem rodzimych i zagranicznych baz patentowych, czy też istnieją inne sposoby?

Istnieje bardzo wiele metod na kontrolowanie tego czy dany patent jest naruszany. Zależą one głównie od tego, z jakiego typu naruszycielem możemy mieć do czynienia w przypadku konkretnego patentu. W naszym przypadku, patenty z obszaru tzw. możliwej produkcji przemysłowej są natychmiast do wychwycenia w razie zastosowania procesu czy samej produkcji urządzenia. Wolny rynek jest bowiem dziś dość przejrzysty w obszarach wszelkich nowości i innowacji. Natomiast w przypadku wszelkich naruszeń nieprodukcyjnych w zakresie zastosowań naszych rozwiązań do własnych potrzeb, sprawa jest dość prosta, acz długotrwała. Najczęściej w wyniku donosu bądź to konkurencji, bądź zawistnego sąsiada, dowiadujemy się o możliwych naruszeniach naszych praw. Prawo przemysłowe w tym bowiem wypadku sankcjonuje takie działania, zaś kary, opłaty, odszkodowania, zabezpieczenia i zajęcia mają moc wsteczną, co nigdy nie było i nie jest opłacalne dla naruszyciela.

Z których swoich patentów jest pan najbardziej dumny?

Chyba z tych, które dotyczą ogrzewania płaszczyznowego w sposób sekwencyjny i fazowy czynnikiem niskotemperaturowym naszych pomieszczeń. Jest to temat rzeka, którym wciąż i na bieżąco się zajmujemy. Opatentowane do tej pory rozwiązania stwarzają wciąż nowe i nieograniczone możliwości ich zastosowania - zarówno w kwestii samego ogrzewania, jak i chłodzenia wnętrz, a także odzysku i pozyskiwania energii cieplnej z powietrza, ziemi, wody oraz Słońca. Przykładem może tu być jedno z takich naszych rozwiązań w postaci „Słoneczno-powietrznego kolektora podpołaciowego”. Zostały w nim zastosowane aluminiowe panele grzewcze w odpowiedniej konfiguracji, służące do pozyskiwania ciepła słonecznego z komory powietrznej ukrytej w typowej przestrzeni dachu. Albo też inne z rozwiązań, które w oparciu o opatentowany dawno moduł panela fasadowego, poza typowym pozyskiwaniem energii cieplnej, wytwarzać będzie dodatkowo prąd elektryczny, w ilości wystarczającej na potrzeby typowego gospodarstwa domowego.

Czy monitoruje pan międzynarodowe spory na tle naruszania praw patentowych, np. przepychanki między Microsoftem i producentami komórek lub Apple i Samsungiem?

W zasadzie tylko te, które dotyczą naszego lub pokrewnego obszaru działań. Spory potentatów w zakresie oprogramowania komputerowego nie zajmują naszego cennego czasu, już to z uwagi na pewnego rodzaju niekonsekwencje w prawie patentowym, gdzie w USA jest możliwe, a w Polsce nie jest możliwe opatentowanie programu komputerowego. Mógłbym w tym miejscu zwrócić uwagę tylko na spór naszego wynalazcy Lucjana Łągiewki z Uniwersytetem Cambridge o kradzież i wykorzystanie koncepcji i myśli technicznej Polaka w opatentowanym na rzecz tych ostatnich rozwiązaniu.

Czy mógłby pan nieco przybliżyć ten spór?

Spór Łągiewki z Cambridge pokazuje i udowadnia m.in. skuteczność ochrony i obrony praw twórcy rozwiązania autorskiego. W 1995 roku Pan Łągiewka zgłosił w UPRP sposób działania swego pochłaniacza energii, który w opisie graniczył z odkryciem naukowym, na co otrzymał odmowę (odkryć nie można opatentować) zaś w 1998 roku na sposób hamowania obiektów będących w ruchu na który otrzymał pozytywną decyzję patentową (patent nie został jednak utrzymany w ochronie). W ten sposób jego rozwiązania stały się jawne i znane, a sama koncepcja działania jego rozwiązań dała innym wiele do myślenia. W tym sporze musi wykazać tylko brak nowości rozwiązania Cambridge oraz swoje autorstwo z tych dat, by móc przejąć prawa Cambridge bądź je unieważnić. Jedno i drugie nie jest zatem korzystne dla tego typu naruszenia oraz samego naruszyciela.

Czy w Polsce istnieje wiele osób trudniących się tym samym co pan?

Zapewne tak, sam osobiście znam kilka z nich, natomiast pozostałe istnieją utrwalone w światowych i naszych bazach patentowych, które na co dzień są przez nas przeglądane i monitorowane w zakresie zgłaszanych rozwiązań, tworzących znany stan techniki.

Jak przebiega proces rejestracji patentu w Polscę Czy jest on skomplikowany?

W zasadzie kolejne kroki i etapy są podobne do tych, które funkcjonują w innych krajach, a wszystko rozpoczyna się dla wynalazcy od opracowania zgłoszenia wynalazku, tj. dokumentacji w postaci jego opisu, zastrzeżeń patentowych oraz rysunków. I tu zaczyna się pierwszy próg do pokonania. No chyba że opracowanie zostanie zlecone rzecznikowi patentowemu lub profesjonaliście w tym temacie. Bowiem samo zgłoszenie musi spełniać określone i bardzo rygorystyczne wymogi prawa przemysłowego i rozporządzeń (które są dostępne na stronie Urzędu Patentowego). Wymogi to m.in. opis stanu techniki w obszarze danego rozwiązania, innymi słowy wszystko to co zostało w tym zakresie już opatentowane w świecie i wykazane w stosunku do nich różnice zgłaszanego rozwiązania.

Złożone zgłoszenie w UPRP po jego opłaceniu zostaje poddane wstępnej ocenie przez eksperta, który sporządza dla niego sprawozdanie z badania stanu techniki, tj. formułuje zarzuty z nim związane, czyli ewentualne powody odmowy udzielenia patentu. Są nimi najczęściej nieoczywistość rozwiązania, niepatentowalność, znany stan techniki oraz inne formalne i proceduralne, oznaczone kryptonimem w postaci (niezrozumiałych dla początkującego wynalazcy) liter. Należy w tym miejscu przybliżyć czytelnikowi dane statystyczne z których wynika, że na 100% zgłoszeń wynalazków tylko 20% z nich uzyskuje patent.

Najczęściej popełniany przez wynalazców błąd to brak reakcji na sprawozdanie z badania stanu techniki przez UPRP. Należy bezwzględnie wypowiedzieć się co do treści zarzutów, tj. rozpocząć tzw. fazę obrony swego wynalazku. Wprawdzie jest ona skomplikowana i uciążliwa, ale najczęściej prowadzi do uzyskania patentu po wprowadzeniu odpowiednich zmian do opisu i zastrzeżeń patentowych (jednak tylko w zakresie nie wykraczającym poza złożony już opis i ujawnioną w nim istotę rozwiązania). Jednakże pod warunkiem, że nasze rozwiązanie jest i zostało uznane przez eksperta UPRP za patentowalne, tj. takie, które bezpośrednio dotyczy techniki tak w sposobie wytwarzania jak i w samym rozwiązaniu.

Jakie są zalety i wady polskiego prawa patentowego?

W kontekście tego pytania, należałoby omówić całość prawa międzynarodowego, którego Polska jest sygnatariuszem, m.in. Konwencję Paryską, Konwencję o udzielaniu patentów europejskich oraz wiele innych, w tym dyrektyw UE, bowiem rodzima Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej skonstruowana jest w oparciu o nie i na ich podstawie. Generalnie prawa twórcy są dość dobrze chronione w Polsce, co przemawia na korzyść tych pierwszych, zaś prawa uprawnionego z wynalazku i patentu są co do zasady identyczne jak na całym świecie oraz Unii Europejskiej. Są to bowiem dwa różne obszary ochrony prawa patentowego, w którym twórca niekoniecznie jest czy będzie właścicielem, tj. uprawnionym z wynalazku i przyszłego patentu (najczęściej wówczas, kiedy w ramach wykonywanej pracy dokonał wynalazku lub na zlecenie czy inną umowę).

Jako twórca i uprawniony z własnych wynalazków mogę stwierdzić, że w zasadzie obecne prawo przemysłowe stanowi tak dla jednych jak i drugich zbiór samych zalet, które co najwyżej można by polepszyć na korzyść twórców. Na marginesie należałoby zauważyć i wykazać na podstawie wielu przykładów, że to właśnie prawo patentowe jest obiektem ataku wielu jego przeciwników, jako zbyt daleko idące i broniące monopolu uprawnionych w zbyt długim okresie czasu (20 lat). Jego przeciwnicy uważają, że byłoby najlepiej gdyby własność przemysłowa stanowiła dobro ogólnoludzkie i ogólnoświatowe, jako sprzyjające rozwojowi gospodarki globalnej.

Czy pańskie wynalazki stanowią dla pana źródło dochodów lub utrzymania?

Częściowo tak, chociaż to bardziej skomplikowane niż by się wydawało, bowiem dochód z nich nie jest często w stanie zrekompensować samych tylko kosztów utrzymania ochrony. Natomiast cała praca i wysiłek intelektualny związany ze stworzeniem patentowalnego rozwiązania jest w ogóle niewymierny, niewycenialny i najczęściej niezwracalny. No chyba że potentat na rynku światowym zwróci sam uwagę na dane rozwiązanie, proponując wykupienie danego patentu dla celu - najczęściej - zamrożenia go w przechowalni. Gdybym miał się wypowiedzieć tylko jako sam twórca naszych wynalazków, to powiem tak, jak w naszym motto przewodnim i dewizie: „Tworzymy z myślą o Tobie i Naszym Kraju”, dbając tu bardziej o wizerunek Polski niż swój w tym powszechnym pędzie do pieniędzy.

Czy jest jakiś naukowiec lub wynalazca, który jest dla pana wzorem?

Tak, oczywiście, z nieżyjących serbski konstruktor i wynalazca Nikola Tesla, a ze współczesnych - Anglik James Dyson, twórca odkurzacza próżniowego (znanego i sprzedawanego też w Polsce). Pierwszy za ogromny wkład w dziedzictwo techniczno-naukowe ludzkości, a drugi za jego konsekwencję i determinację we wprowadzeniu tej technologii na rynek światowy.

Czy uważa pan, że Internet rozwinął, czy też może uwstecznił ludzi, jeśli chodzi o kreatywność i związane z nią wynalazki?

Kreatywność w tym obszarze to wynik wyłącznie działania ludzkiego umysłu i to w sposób logiczno-techniczny. Natomiast sam Internet to tylko narzędzie, które może w dużym stopniu usprawnić i przyspieszyć proces tworzenia, poprzez szybki dostęp do niezbędnych w danym wypadku dziedzin wiedzy oraz informacji. Można zatem śmiało powiedzieć, że raczej rozwinął i przyczynił się do tego typu twórczości oraz samego postępu.

Jaki był pana zdaniem najdonioślejszy wynalazek w dziejach ludzkości?

Każdy z wynalazków wniósł w zasadzie swój wkład w dzieje ludzkości, nawet najgłupszy z najgłupszych, jako obraz ludzkiej pomysłowości i zaradności. Rzecz w tym, że tylko nieliczne zostały wykreowane i skomercjalizowane. Banalnym byłoby zatem stwierdzenie, że koło może być tym właśnie wynalazkiem, wszak wszystko łącznie z upływającym czasem toczy, toczyło się i będzie się toczyć, o ile ludzkość będzie nadal trwać i tworzyć na potrzeby postępu. Choć śmiem twierdzić, że tak koło, jak i wszystko co nas otacza, zostało wcześniej wymyślone i stworzone przez samą naturę, która to właśnie natura jest dla nas głównie niewyczerpanym źródłem informacji i bezpośrednio inspiruje nas w naszej codziennej pracy nad naszymi rozwiązaniami. Można by nawet powiedzieć, że tylko natura jako jedyna działa jako perpetuum mobile, które wg. założeń powszechnej nauki nie istnieje.

Co mógłby pan poradzić osobom, które pragnęłyby iść w pańskie ślady?

No cóż, chyba najbardziej wytrwałość i konsekwencję w tych działaniach, bowiem tylko te mogą ich doprowadzić do upragnionego celu, który oczywiście może być różny dla każdego z nich. Może za przykład takiej konsekwencji i polskiego uporu posłuży tu przykład naszego wynalazcy z Kowar Pana Lucjana Łągiewki, uhonorowanego ostatnio tytułem najlepszego wynalazku pierwszego dziesięciolecia 21. wieku przez Międzynarodową Federację Organizacji Wynalazczych (IFIA) za energetyczny przetwornik akumulacyjno-rozpraszający EPAR.

Wszystkich zainteresowanych działalnością pana Józefa Kramarza odsyłamy na stronę Kramarz.pl.

Komentarze 30

  • Gość 01.12.2011, 00:41 | Zgłoś

    Wreszcie coś pozytywnego w tym kraju ...
    46
  • Gość 01.12.2011, 00:49 | Zgłoś

    fajnie myśli facet, oby więcej takich
    40
  • Gość 01.12.2011, 01:29 | Zgłoś

    czemu takich ludzi w wiadomościach nie pokażą? Chyba władza chce byśmy oglądali same afery, skandale i awantury polityczne...
    48
  • Gość 01.12.2011, 07:30 | Zgłoś

    może boją się w tv pokazać gościa????. To potencjalny konkurent, nie głupi jeszcze zna się na paru rzeczach. Ilu Naszych "przywódców" ma taką wiedzę ???.
    10
  • Gość 01.12.2011, 07:57 | Zgłoś

    Polacy zawsze byli przodownikami w wielu dziedzinach. Dobrze że wreszcie zaczyna się o tym mówić!
    11
  • Marcin Sierant 01.12.2011, 07:57 | Zgłoś

    Panowie, apelujemy o przeniesienie się z dyskusją na tematy polityczne w inne miejsce.
    9
  • Aleena 01.12.2011, 07:59 | Zgłoś

    Ja to szczerze mówiąc wyobrażałam sobie zawsze, że naukowcy i wynalazcy to takie dziwaki, co to nie bardzo mają kontakt z rzeczywistością i tylko są zadłubani w swoich pracowniach i nikt ich nie rozumie. A pan Józef zupełnie inne światło na to rzuca. Musi być też trochę prawnikiem, żeby się w tym nie pogubić.
    9
  • Gość 01.12.2011, 08:12 | Zgłoś

    Miłe do kawy. Plusik.
    6
  • Gość 01.12.2011, 09:09 | Zgłoś

    Oby się tacy w Polsce na kamieniu rodzili ( a słyniemy głównie z cwaniaków politycznych różnej maści). Szacunek dla Pana Józefa Kramarza !
    11
  • Gość 01.12.2011, 09:24 | Zgłoś

    Chciałabym, żeby ktoś taki nas uczył fizyki i przedsiębiorczości. A tymczasem mamy w szkole takiego wrednego piernika, i dzisiaj robi sprawdzian dodatkowo... Szczytno czyta Pejcza!
    5
  • Gość 01.12.2011, 09:26 | Zgłoś

    Nasi naukowcy w stosunku do środków są w czołówce światowej .Ale Państwo sie zupełnie nie sprawdza.Weźmy choćby wspomnianego Łągiewkę , który sam musi się zmagać z koncernami chcącymi przejąć jego rozwiązaniealbo niebieski laser.A spróbujcie dostać dotacje bez łapówki .
    8
  • Gość 01.12.2011, 09:27 | Zgłoś

    Wszystkie Wynalazki i rozwiązania są na stronie Pana Kramarza, to ogromny dorobek. Szacunek.
    4
  • Gość 01.12.2011, 09:27 | Zgłoś

    kramarz.pl
    0
  • Gość 01.12.2011, 09:28 | Zgłoś

    Tu nie tylko fizyka, ale i prawo, i trzeba mieć smykałkę... Miło wiedzieć, że mamy takich ludzi w Polsce!
    1
  • Brian Deon-Łosnowski 01.12.2011, 09:29 | Zgłoś

    Pokażcie mi Państwo 10 przełomowych wynalazków, które zostały powołane do życia zupełnie BEZ udziału Polaków. To niemożliwe. Nie dlatego, że Polacy są wszędzie, ale głównie dlatego, że w tej materii od zawsze byliśmy i jesteśmy przodownikami.
    7
  • Gość 01.12.2011, 09:31 | Zgłoś

    a dużo więcej na stronie Pana Krzmarza, kramarz.pl
    0
  • Gość 01.12.2011, 09:49 | Zgłoś

    Czy można powiedzieć, że naukowiec jest gikiem?
    -1
  • dsfdgr 01.12.2011, 09:49 | Zgłoś

    Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż

    Patenty tylko ograniczaja rozwój ludzkości! Zobacz jak łatwo robia to kanalie z usa drukujac $rebrniki bez pokrycia którymi niby placą za ochrone patentową a innych nie stać na opatentowanie więc tamci korzystają z tego to sa złodzieje xxi wieku. Brawo Chiny Ludowe ze nie dajecie sie nabierac na "patenty"
    -3
  • Gość 01.12.2011, 10:25 | Zgłoś

    Fajnie się to czyta. A naukowiec to chyba bardziej nerd niż geek, bo podejrzewam, że o to chodziło w pytaniu. ;)
    3
  • Gość 01.12.2011, 10:26 | Zgłoś

    dsfdgr, a możesz rozwinąć myśl? Chyba łapię, ale nie mam jeszcze pewności. A ciekawy masz tok myślenia.
    0
  • Gość 01.12.2011, 11:15 | Zgłoś

    Dobry kolo.
    1
  • Gość 01.12.2011, 11:32 | Zgłoś

    Ciekawe czy sobie zaprojektował do mieszkania jakieś nietypowe sprzęty. Studiuję dekorację wnętrz, stąd pytam.
    1
  • goscgoscia 01.12.2011, 15:49 | Zgłoś

    Jak pracowalem na Politechnice,to byl taki "NAUKOWIEC", co chodzil podgladal, i na spolke z dyrektorem za PANSTWOWE pieniadze patentowali wszystko co ludzie wdrazali,choc o niektorych sprawach nie mmieli zielonego pojecia ,bo byli to KRETYNI ze stanu wojennego., a potem szantarzowali zeby ich dopisywac do zlecen!!!!
    1
  • EWKA 01.12.2011, 17:08 | Zgłoś

    mój Boże !dlaczego takiego mądrego człowieka się nie promuje i jego wynalazków?przecież to jest przykład dla młodzieży świetny!zamiast pokazywania w tv bzdetów ,gołych tyłków i,, kochających inaczej ,,i każe się za nie płacić abonament!!!!!!!Dlaczego????????!!!!ja chciałabym żeby mój syn aspirował do tego typu ludzi!nie pustaków,czy wspomagających się i promującym ,,zioło,,!!!dlaczego oszołomy u nas trafiają na podatny grunt????czy jesteśmy jakimś ciemnogrodem??????!!!!
    6
  • Pro Publico Bono. 01.12.2011, 21:05 | Zgłoś

    Witam,chcę założyć stowarzyszenie które będzie wspierać takich ludzi jak pan Józef. Chcę stworzyć organizację która będzie zbierać pieniądze na projekty które rozwiną gospodarkę i stworzą nowe miejsca pracy ( rząd na to nigdy nie da pieniędzy bo zawsze są albo inne ważne rzeczy albo po prostu - jak w przypadku samochodów na prąd - spadną dochody z podatków np akcyza z ropy. Jeśli ktoś jest zainteresowany proszę o kontakt: 507 765 845 Damian Nochowicz. Pro publico bono.
    2
  • Gość 01.12.2011, 22:41 | Zgłoś

    Chwała jemu, ale co z tego, jak Polska nie ma gospodarki, która byłaby w stanie wynalazki przekuć w sukces komercyjny i finansowy? Powiecie, no to jeszcze większa chwała, no tak, ale dalej co z tego? Żadna fundacja tutaj nie pomoże, a tylko silne, suwerenne państwo.
    4
  • inżynier 01.12.2011, 23:03 | Zgłoś

    Oby więcej takich ludzi, fascynujący wywiad, słowa Pana Kramarza dają natchnienie do kreowania podobnych nowatorskich pomysłów i ich realizacji.
    8
  • Gość 02.12.2011, 00:10 | Zgłoś

    takich ludzi trzeba niszczyć już w zarodku,aby ciemnota dalej była ciemnotą-niebezpieczny człowiek on myśli i tworzy jest zdolny do najgorszego może kiedyś odkryje pewne fakty i będzie pragnął za 1 zeta podzielić się ze wszystkimi swoim odkryciem -wolna energia-darmowa.wszystko na prąd -a prąd za darmo
    2
  • Wlad 02.12.2011, 12:15 | Zgłoś

    Panu Kramarzowi nie musze tlumaczyc, On zna sprawe. natomiast forumowiczom warto powiedziec, ze patent to poczatek drogi przez meke. A korzysci sa nikle, chyba ze opatentujemy cos rewelacyjnego. mam 16 patentow, a korzysci nader marne, nie stac mnie na oplacenie ochrony
    6
  • Ciekawy świata 12.08.2015, 00:54 | Zgłoś

    Luźna uwaga - konstruktywna krytyka: Duża część tych patentów dotyczy rozwiązań dobrze znanych a nie strzeżonych patentem tzn, do teraz. Odzysk ciepłą ze spalin fajna sprawa, czekam kiedy Pan pozwie chociażby NASA za naruszenia patentów bo w takiej czy innej formie stosowane są od lat. Ogrzewanie podłogowe od lat stosowane, połączenie wodnego z elektrycznym faktycznie nie ale dlaczego? może dlatego że ile taka aluminiowa podłoga będzie kosztować bo ciężko będzie znaleźć inny materiał o tak dobrej przewodności a tańszy (rozumiem że przewodność wysoka dla kabli elektrycznego grzania?). Co do chłodzenia podłogowego to poza sprawą możliwości przekroczenia punktu rosy i ślizgawki na podłodze to w domu mieszkalnym sprawa nierealna, potrzebujemy chłodu w strefie przebywania od kolan do głowy a nie na 20cm od ziemi (przypominam zimniejsze powietrze się nie unosi). Resztę jeszcze analizuję :)
    0