28.02.2014, 08:59 / PS

Recenzja SteelSeries 5HV3 – nausznych słuchawek dla graczy

SteelSeries SteelSeries 5HV3 słuchawki recenzja test gra gry

Czy da się wykorzystywać duże, nauszne słuchawki gamingowe do słuchania muzyki poza domem, za pomocą smartfona? Większość dostępnych na rynku headsetów się do tego nie nadaje, jednak model 5HV3 od SteelSeries jest inny.

Słuchawki służące do grania i słuchania muzyki zazwyczaj się od siebie bardzo różnią. Pomijając nawet samą konstrukcję nauszników i parametry przekładające się na brzmienie, sprzęt dla graczy jest zazwyczaj masywny i wzbogacony o różnorakie ozdoby, takie jak podświetlenie czy fantazyjne kolory. Co nie do końca dobrze musi wyglądać podczas słuchania muzyki w komunikacji miejskiej. Bardzo częstym problemem jest także niekompatybilność wtyczki. Pomijając już headsety wyposażone w wewnętrzne karty dźwiękowe na USB, na drodze uniwersalności słuchawek stoi fakt, że większość komputerów stacjonarnych i laptopów posiada osobne, 2-pinowe wejścia mini jack na odsłuch i nagrywanie, zaś smartfony, tablety, a nawet przenośna konsola PlayStation Vita, posiadają już pojedyncze, 3-pinowe złącze.

Stworzenia nausznych słuchawek dla graczy, które sprawdzałyby się także we współpracy ze sprzętem mobilnym, podjął się jednak duński producent akcesoriów gamingowych SteelSeries. Tak powstał headset noszący tajemniczą nazwę 5HV3, który posiada szereg cech pozwalających na używanie ich zarówno w domu, jak i w ruchu. Składa się na nie m.in. stonowany design, znacznie różny od typowo gamingowego sprzętu, bardzo lekka lecz wytrzymała konstrukcja, a także nieplączący się kabel, umożliwiający zakładanie wymiennych końcówek.

Najsłynniejszym modelem słuchawek nausznych SteelSeries jest oczywiście Siberia i trzeba przyznać, że headset 5HV3 różni się od nich już na pierwszy rzut oka. Zrezygnowano z błyszczącego plastiku i kolorowego podświetlenia, na rzecz matowej czerni wzbogaconej jedynie o srebrne logo producenta. Ponadto, zmieniono konstrukcję nauszników, które są nieco większe i zamknięte, okalając uszy i pasywnie tłumiąc otaczające nas dźwięki. Zadbano przy tym o wygodne, bardzo miękkie, powleczone skórą gąbki. W połączeniu z nieco bardziej wydłużonym pałąkiem, uzyskano to, że słuchawki 5HV3 leżą na głowie bardzo delikatnie. Docenią to zwłaszcza użytkownicy noszący okulary. Dość często zdarza się bowiem, że masywniejsze headsety naciskają przy uszach na oprawki, co powoduje dyskomfort. W przypadku recenzowanych słuchawek, tego problemu nie odnotowałem, nawet przy dłuższych sesjach z grami, czy muzyką.

Ponieważ słuchawki 5HV3 z założenia mają sprawdzać się także w terenie, wyposażono je w nieplączący się kabel, pokryty tekstylną owijką. Trzeba przyznać, że rozwiązanie to bardzo dobrze sprawdza się w praktyce, ponieważ nie występuje tu efekt zbytniego zaginania się kabla przy „newralgicznych” punktach takich jak wtyczka, czy miejsce, w którym łączy się on z jednym z nauszników. Ponadto, na mobilność słuchawek wpływa również fakt, że konstrukcja pałąka pozwala na ich demontaż i transport w trzech osobnych częściach. Nauszniki łączą się z pałąkiem za pomocą dużych, solidnych wtyków, które można jednak łatwo wypiąć, przyciskając je w odpowiednim miejscu. To przyjemny detal, który sprawdza się w podróży, gdy chcemy zabrać ze sobą słuchawki, a nie możemy ich wcisnąć do walizki w jednym kawałku.

Ponieważ większość urządzeń mobilnych, takich jak smartfony, tablety czy przenośna konsola PlayStation Vita, posiada jedno złącze mini jack, odpowiedzialne zarówno za odsłuch w stereo, jak i za nagrywanie, Duńczycy ze SteelSeries zdecydowali się na zastosowanie w swoich słuchawkach wymiennych końcówek. W zestawie znajdziemy więc standardowe, 3-pinowe złącze mini jack, a także rozwidloną końcówkę zawierającą dwie wtyczki mini jack, odpowiedzialne odpowiednio za mikrofon i odsłuch. Końcówki podpina się do kabla przy pomocy dobrze zabezpieczonej wtyczki przypominającej złącze micro USB. Warto wspomnieć także o tym, że kabel został wyposażony w „pilota” pozwalającego na regulowanie głośności, niezależnie od urządzenia do którego podpięliśmy sprzęt, za pomocą pokrętła, a także przełącznik pozwalający na wyciszenie mikrofonu. Właściwy kabel słuchawek 5HV3 ma długość 120 cm, jednak w zestawie znalazł się także przedłużacz.

Mikrofon w który wyposażone są słuchawki ukryty jest na dole lewego nausznika. Gdy jest wsunięty, nie jest wprawdzie całkowicie niewidoczny, jednak nie rzuca się specjalnie w oczy, a użytkownik nie wygląda na ulicy jakby uciekł z wieży kontroli lotów. Sam mikrofon zamontowano natomiast na elastycznym pałąku, który możemy wygiąć w wybranym kierunku według potrzeb. Jakość nagrań jest dość przyzwoita, ale nie można niestety oczekiwać, że będzie tak dobra jak w przypadku modeli słuchawek na USB, które posiadają wbudowane oprogramowanie odpowiedzialne za przytłumianie szumu otoczenia. Zbieranie szumu przeszkodzi więc zapewne np. YouTuberom, którzy chcieliby nagrywać przy pomocy tego mikrofonu swoje materiały.

Najważniejsze jest jednak brzmienie samych słuchawek, a w tym względzie model SteelSeries 5HV3 spisuje się bardzo dobrze. Oczywiście mamy tu do czynienia z charakterystycznym dla gamingowych headsetów lekkim podbiciem basów, co może denerwować najbardziej wymagających melomanów. Po trzech miesiącach użytkowania można jednak śmiało stwierdzić, że słuchawki sprawdzają się dobrze zarówno podczas grania, jak i przy słuchaniu muzyki. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie fakt, że po zmianie wtyczki na 3-pinową, słuchawki bezproblemowo współpracują z konsolą PlayStation 4. Wystarczy podpiąć je do pada DualShock 4, który bezprzewodowo potrafi przenosić nie tylko nasz głos podczas rozmów ze znajomymi na czacie, lecz także wszystkie dźwięki z gry.

Reasumując, SteelSeries 5HV3 to dobra propozycja dla ludzi poszukujących uniwersalnych słuchawek nausznych typu zamkniętego, które sprawdzą się dobrze w trakcie rozgrywki, jak i podczas słuchania muzyki. Wymienne końcówki kabla zapewniają kompatybilność zarówno z komputerami, jak i z urządzeniami przenośnymi, a nawet konsolami PlayStation 4 i PS Vita. Sam kabel jest natomiast zabezpieczony przed plątaniem i wyposażony w wygodny „pilot” pozwalający na regulowanie głośności i wyciszenie mikrofonu. Konstrukcja słuchawek zapewnia porządne, pasywne wytłumienie dźwięków otoczenia, a miękkie gąbki i szeroki pałąk zapewniają odpowiedni komfort, nawet jeśli nosimy okulary. Najsłabszym ogniwem jest tu nieco przeciętny mikrofon, który choć sprawdza się przy prowadzeniu rozmów podczas rozgrywki, oferuje jakość niekoniecznie nadająca się np. do nagrywania materiałów na YouTube – problemem jest tu nieco zbyt duże zbieranie szumów z otoczenia.

Komentarze 1

  • Gość 01.03.2014, 02:07 | Zgłoś

    artykuł sponsorowany
    0
  • jimboleo 03.03.2014, 10:08 | Zgłoś

    Tutaj można znaleźć też bardzo ciekawy opis http://dlagracza.com/sluchawki/943-steelseries-5hv3.html
    0