28.02.2014, 17:00 / PS

Recenzja „Left Behind” – fabularnego rozszerzenia „The Last of Us”

gra gry Left Behind The Last of Us dodatek recenzja Naughty Dog PlayStation 3 PS3 konsola

„The Last of Us” okazało się nie tylko jedną z najlepszych gier zeszłego roku, lecz także całej siódmej generacji konsol. Czy długo wyczekiwane, fabularne rozszerzenie gry również trzyma mistrzowski poziom? Sprawdziliśmy.

Chociaż zeszły rok upłynął wielu graczom przede wszystkim na wyczekiwaniu startu konsol nowej generacji, okazało się, że dotychczas chyba najbardziej wybiegająca w przyszłość elektronicznej rozrywki gra pojawiła się na „starej” konsoli PlayStation 3. Studio Naughty Dog po raz kolejny pokazało, że znakomicie radzi sobie nie tylko z aspektami technicznymi, lecz przede wszystkim z przedstawianiem fascynujących opowieści i wciąganiem gracza w przedstawiony świat przy pomocy dopracowanej mechaniki rozgrywki. „The Last of Us” jest bez wątpienia fantastyczne i wyraziliśmy to wystawiając grze maksymalną notę. 

Gra ukazała się na rynku w czerwcu zeszłego roku, jednak twórcy kazali fanom czekać na pierwszy fabularny dodatek aż do 14 lutego. Na szczęście, długie oczekiwanie nie poszło na marne, bowiem „Left Behind” trzyma poziom pierwowzoru, jednocześnie rozwijając niektóre elementy i bawiąc się konwencją. To nie jest kolejny wydany na siłę dodatek, który sprawia wrażenie, jakby został oparty na zawartości wyciętej po prostu z finalnej wersji gry. Widać, że Naughty Dog postanowiło podejść do pewnych aspektów rozgrywki w zupełnie inny sposób i trzeba przyznać, że znowu im się udało.

Na początku warto jednak postawić jasno sprawę ewentualnych spoilerów i tego, kto powinien w „Left Behind” zagrać. Chociaż twórcy skonstruowali opowieść w taki sposób, by dało się raczej bez obaw zagrać w dodatek przed ukończeniem właściwej historii, mimo wszystko najlepiej zapoznać się z nim, gdy zamkniemy już opowieść o wędrówce Joela i Ellie. Dodatek rozszerza historię nastoletniej bohaterki, wyjaśniając jej motywacje wynikające z pewnego traumatycznego przeżycia, które mocno ukształtowało jej podejście do postapokaliptycznego świata opanowanego przez zarażonych śmiercionośnym, pasożytniczym grzybem.

„Left Behind” opowiada o wycieczce Ellie i jej przyjaciółki Riley do opuszczonego centrum handlowego. Historia przedstawiona jest z perspektywy nastolatek, więc nie znajdziemy tu mroku, poczucia bezwzględności świata i bezustannej walki o przetrwanie, do której przyzwyczaiła nas historia Joela. Czy jednak na pewno? Początkowo Naughty Dog planowało bowiem faktycznie tak uczynić, pozbawiając dodatek całkowicie mechaniki walki. Byłoby to bardzo odważne posunięcie, zważywszy na to jak bardzo ważne są starcia we właściwej grze, jednak najwyraźniej ktoś uznał, że fani survivalowych klimatów podstawowej wersji mogą się rozczarować.

Ostatecznie zdecydowano się więc na sprytny zabieg, polegający na tym, że w „Left Behind” przeplatają się związane z Riley wspomnienia Ellie, wraz z nieobecnym w podstawowej wersji gry fragmentem łatającym jeden z czasowych przeskoków, które zastosowano w opowieści o wędrówce z Joelem. Zdaję sobie przy tym sprawę, że opisuję to nieco enigmatycznie, jednak robię to po to, by nie psuć Wam zabawy w samodzielnym odkrywaniu fabuły.

Od strony mechaniki w „Left Behind” również można wymienić dwa podejścia. Fragmenty dziejące się w czasie opowieści z podstawowej wersji gry oparte są na znanych rozwiązaniach, jednak ze względu na to, że Ellie nie jest tak zaprawiona w boju jak Joel, twórcy umożliwili jej w kilku momentach wykorzystywanie przeciwko sobie zarażonych i bandytów. To przyjemna nowość, która nieźle sprawdza się w praktyce, a przy okazji pozwala wybierać pomiędzy „skradankowym”, podejściem dobrym w walce z zarażonymi, oraz otwartą walką, sprawdzającą się czasem przeciwko szabrownikom. Fragmenty przedstawiające wspomnienia Ellie związane z Riley są natomiast pozbawione walki, a zamiast niej, znalazło się tam kilka unikalnych scen, takich jak np. zawody w rzucaniu cegłami, czy granie na automatach arcade.

Historia przedstawiona w „Left Behind” została bardzo dobrze wyreżyserowana. Umiejętnie pokazuje specyfikę relacji porywczych nastolatków, którzy bardzo szybko potrafią przechodzić pomiędzy skrajnymi uczuciami. Ukazuje także niewinność młodych umysłów, nieskażonych jeszcze zgorzknieniem i zrezygnowaniem, które dręczą dorosłych. Zwłaszcza w tak mrocznym i pozbawionym perspektyw świecie, jak ten z „The Last of Us”. Wszystko to osiągnięto ponownie dzięki fenomenalnym dialogom i scenkom przerywnikowym, które w niczym nie ustępują mistrzowskiemu poziomowi z „The Last of Us”. Na pochwałę zasługuje znów polskie tłumaczenie i dubbing – Anna Cieślak w roli Ellie spisała się równie dobrze, jak w podstawowej wersji gry. To ważne, zważywszy na fakt, że produkcja Naughty Dog jest zdecydowanie jedną z lepiej zdubbingowanych gier dostępnych na polskim rynku.

„Left Behind” to bardzo dobre rozszerzenie do niewątpliwie fantastycznej gry. Nie wprowadza wprawdzie elementów, które znacznie przyczyniają się do lepszego do zrozumienia fabuły właściwej historii, jednak w interesujący sposób rozwijają postać Ellie. Tym bardziej, że samo „The Last of Us” jest przede wszystkim historią Joela. Zastrzeżenia można mieć jedynie do stosunku długości dodatko do jego ceny. Sam jestem zwolennikiem nieprzeliczania jej na czas gry, jednak biorąc pod uwagę krajowe realia, należy zaznaczyć że wydanie ponad 50 zł na około 2-3 godzinną rozgrywkę, może być dla niektórych polskich graczy trudne do przełknięcia. Z drugiej strony, „Left Behind” to po prostu świetne przeżycie, warte swojej ceny. Opowieść, która przez dwie godziny potrafi dać odbiorcy dużo więcej emocji, niż niejedna rozbudowana, wielogodzinna produkcja. Z tego właśnie względu, historia Ellie i Riley jest godna polecenia.

***

Autorem artykułu jest Jerzy Bartoszewicz, autor bloga Antares kontra świat.

Komentarze 1

  • mcrobson 01.03.2014, 10:56 | Zgłoś

    Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż

    ogólną technologię uwarzam za dobrą, śmiech, i to że mogłem być terrorysą przy lotnisku, czy tekst typu 'ZIEMIANIE SZYKUJCIE SIĘ' uważam za zabane przepraszam jeżeli swoim zachowaniem postawiłem cały świat, nasa, fbi, kgb,, ----------PARANOJA
    -7