Pokaż mi swoje biurko, a powiem ci kim jesteś, Zuckerbergu!
Ojciec Facebooka nie boi się krytyki i dzielnie dzieli się swoją prywatnością, dając przykład 840 milionom wiernie podążających za nim owieczek.
Nie boi się również tego, że ślady, które pozostawia sieci, mogą inspirować wszelkiej maści wariatów i ćwierćekspertów do tworzenia analiz jego osobowości na podstawie zamieszczonych zdjęć. Na swoje nieszczęście, jeden ze znawców meandrów ludzkiej psychiki podesłał nam gotowe opracowanie cech szefa Facebooka, bazując tylko i wyłącznie na zdjęciach, które Mark zamieścił w swoim profilu. My osobiście przyznajemy, że nigdy w życiu nawet nie liznęliśmy podstaw psychologii (studentki psychologii się nie liczą, prawda?), więc podesłane treści przekazujemy bez ingerencji w ich treść i formę. Gotowi na abstrakcyjną jazdę bez trzymanki? Oby Zuck nie wynagrodził nas banem za tę publikację...
Zdjęcie 1: Biurko
Mark nie jest Królem Chaosu, a jego stanowisko pracy w niczym nie przypomina kosmicznego śmietnika, powstałego po Wielkim Wybuchu. A szkoda - o ileż bardziej porywające byłoby roztrząsanie jego osobowości, gdyby na biurku oprócz markera i komputera znajdowały się resztki jedzenia, pocztówka z wakacji i DVD z ostatnim sezonem "Gossip Girl". Biorąc pod uwagę minimalizm, z jakim Mark podszedł do urządzania swojego centrum dowodzenia, trudno oprzeć się wrażeniu, że biurko, które widzicie, jest jedynie podstawionym gadżetem - prawdziwy car sieci społecznościowych powinien pracować w o wiele mniej higienicznych, za to bardziej ekscytujących warunkach.
O tym, że Mark jest nietypową osobą, świadczyć może ogromne motto, wydrukowane w formie plakatu i umieszczone tuż obok laptopa Nie-Zgadniecie-Jakiej-Firmy. Oficjalne źródła mówią o tym, że "Stay focused & keep shipping" jest ulubionym powiedzonkiem szefa Facebooka, ale my, jako wnikliwi obserwatorzy i superszpiedzy, dotarliśmy do o wiele bardziej wiarygodnych informacji. Otóż Mark chciał zamieścić na plakacie sentencję "Stay focused and keep shopping", ponieważ jest obrzydliwie bogatym milionerem i jego jedynym hobby jest przetrząsanie eBaya w poszukiwaniu ciekawych gadżetów, ale w ostatniej chwili zdał sobie sprawę, że takie motto mogłoby wytrącić z równowagi pracowników. A ci bardziej gorliwi mogliby wręcz wziąć je sobie do serca - co nie przysłużyłoby się rozwojowi wirtualnego giganta. "Shopping" zamieniono więc na "shipping" i świat kręci się dalej w swoim naturalnym tempie. Kłęby kabli pod biurkiem wyraźnie podkreślają, że Mark jest taką sama osobą, jak ty czy ja. I że nasze codzienne problemy z rozplątywaniem przewodów oraz trudności w dostępie do niektórych funkcji komputera i sprzętu z nim zintegrowanego leży po prostu w ludzkiej naturze.
Jest jeszcze marker. Czarny, gruby, klasyczny. Długopisy służą do podpisywania umów - być może jego doradca do spraw wizerunku doradził mu, że kładąc na biurku długopis Mark mógłby wypaść na nudziarza. A przecież na Facebooku bycie nudnym jest gorsze niż śmierć, tak więc i w realnym życiu Zuck musi uważnie planować swoje kroki. Otwarty napój świadczy o tym, że mamy do czynienia z luźnym, fajnym gościem, który ufa swoim współpracownikom i wierzy, że żaden z nich nie zrobi mu psikusa, wrzucając do napoju LSD bądź pigułki na przeczyszczenie. Nie dajcie się jednak zwieść pozorom - biurko jest prawdopodobnie pilnie strzeżone, a pole siłowe, rozpostarte wokół prowiantu Zuckerberga, jest w stanie urwać rękę nieostrożnemu cywilowi.
Zdjęcie 2: Grill
Biorąc pod uwagę fakt, że nie tak dawno temu Zuck chwalił się własnoręcznym oprawieniem i przyrządzeniem kozy, obecność psa na smyczy w bliskim sąsiedztwie grilla na pierwszy rzut oka nie napawa nas optymizmem. Porzućcie jednak obawy - ten pies to Beast, ukochany pupil Marka i jego narzeczonej Priscilli. Biorąc pod uwagę, że zwierz ten posiada własny profil na Facebooku, a Zuckerberg sam tytułuje się jego "tatą", nie wydaje nam się, by w grę mogło wchodzić wykorzystanie Beast do celów spożywczych. Psiak Zucka pracuje z nim, imprezuje z nim i nawet raz na jakiś czas daje się przebrać w jeden z tych niedorzecznych kostiumów dla psich ofiar ludzkiego poczucia humoru. Co to mówi o samym Zuckerbergu? Prawdopodobnie Mark i Priscilla są zbyt pochłonięci rozwijaniem własnego imperium, by pomyśleć o zainwestowaniu czasu i środków w sektorze rodzinnym. Co według tradycyjnego rozumowania nie wróży im dobrze - bo na starość mogą skończyć jako dziwacy, otoczeni gromadką kotów, psów i małych Facebooków. Cóż, szczęście niejedno ma imię...
Zdjęcie 3: Barack Obama
I oto nadchodzi moment, w którym takie detale jak relacje z matką, zamiłowanie do używek, preferencje dotyczące literatury i łóżkowe fantazje nie mają najmniejszego wpływu na to, co zrobi dana osoba. Bo każdy - niezależnie od wszelkich składowych, tworzących osobowość, niezależnie od całego wachlarza doznań i bogatej gamy lęków, w tej jedynej jedynej sytuacji zrobiłby dokładnie to samo. Spotkanie Baracka Obamy jest bowiem wydarzeniem, które w sposób zupełnie naturalny i całkowicie logiczny musi zostać udokumentowane, a następnie opublikowane na Facebooku. Dochodzimy bowiem do pułapu, w którym każdy sposób lansowania się - czy to poprzez dzióbki, czy też za pośrednictwem fotografowania się z celebrytami, zostaje daleko w tyle. Oto on, prezydent Stanów Zjednoczonych, w pełnej okazałości. I oto on numer 2 - geniusz młodego pokolenia, jeden z najważniejszych ludzi na Ziemi. Zestawienie tych dwóch postaci jest tak fascynujące, że wręcz komiksowe. Barack tłumaczy coś Markowi, ich konwersacja wygląda na dość swobodną, chociaż język ciała, stosowany przez Zuckerberga, świadczy o wielkiej trudności, z jaką Mark powstrzymuje własną ekscytację. Gdyby nie utrzymał nerwów na wodzy, skakałby pewnie wokół Obamy, wykrzykując komplementy pod adresem prezydenta i prosząc o autografy dla siebie, swojej rodziny i przyjaciół. Ach, ci Amerykanie!
Zdjęcie 4: Halloween
Gdyby Mark był biznesmenem, który w każdej dziedzinie życia stosuje twarde reguły gry zwanej dalej robieniem pieniędzy, wszystkie batoniki, trzymane przez jego narzeczoną i rozdawane dzieciakom w halloweenowych przebraniach, miałyby logotypy zaklejone taśmą klejącą. Ewentualnie wymazane z pomocą Photoshopa. Ale Mark nie zwraca uwagi na takie detale - żyje sobie spokojnie, jako normalny człowiek i nie przemęcza się myśleniem o tym, co mają do powiedzenia analitycy rynkowi. Nas również ich zdanie mało w tej sytuacji obchodzi - jesteśmy zbyt przejęci faktem, że zarówno Zuck, jak i jego narzeczona, są doskonale przeszkoleni w technikach ocieplania własnego wizerunku. Co z kolei w każdym czujnym obserwatorze powinno pobudzić odpowiednie receptory, odpowiedzialne za podejrzliwość. Bo skoro dobra strona Marka jest tak bardzo wyeksponowana, że przejście przez jego albumy ze zdjęciami może powodować krwawienie tęczą, to z czego składać musi się Mr Hyde Zuckerberga?
Przyglądanie się zdjęciu, na którym Zuck i Priscilla rozdają dzieciakom słodycze, wcale nie pomaga w dotarciu do paskudnej prawdy. Musimy zatem zrezygnować z analizowania tego ujęcia, bo już prawie polubiliśmy ich na tyle, by wysłać Markowi prośbę o dołączenie nas do znajomych i w przypływie szczęścia zapragnęliśmy nawet rozrzucić garść lajków pod jego postami i komentarzami. Jeśli Zuck kiedykolwiek uczęszczał na kurs "brejnłoszingu", jego mentor odwalił kawał solidnej roboty.
Zdjęcie 5: Przyjaciele
Pięciu facetów, ale tylko jeden fajny do tego stopnia, że przy wyraźnie niesprzyjających warunkach ma na sobie krótkie spodenki i nie wygląda przy tym dziwnie. Mało tego - mamy wszelkie powody, by podejrzewać, że oprócz gatek przed kolano Mark ma na sobie również sandały. Spróbujcie ubrać się w identyczny sposób i zrobić sobie zdjęcie w grupie znajomych. Prawdopodobnie krótkie spodenki sprawią, że - niezależnie od waszego naturalnego wyglądu - na tle ludzi ubranych adekwatnie do warunków atmosferycznych będziecie wyglądali jak uciekinierzy z ośrodka w Tworkach.
A teraz spójrzcie jeszcze raz na Zuckerberga. Właśnie - czyżbyśmy przywykli do niego na tyle, że nawet w najbardziej odjechanej nerdowej stylizacji nie byłby w stanie nas zaskoczyć? Szef Facebooka udowadnia, że jako półbóg, właściciel największej na świecie sieci społecznościowej, wymyka się wszystkim schematom i prawom, którym podlegają regularni śmiertelnicy. Mark może wyglądać jak niemiecki bramkarz na ławce rezerwowych, może mieć kiepską fryzurę i może nawet obnosić się z miłością do swojego psa w sposób, który w każdym innym przypadku wydałby się infantylny i niemęski. Ale to wciąż Mark - postać na tyle charakterystyczna, że nawet w gronie programistycznych czarnoksiężników będzie wyróżniał się jako ten najbardziej wyrazisty i ludzki.
Jeżeli jeszcze nie polubiliście Zucka i nie zapragnęliście zaprosić go na browar, obejrzyjcie ostatnie zdjęcie.
Zdjęcie 6: Mark-słodziak
Aww! Wybaczcie, ale w tej chwili zupełnie nie chce nam się wierzyć w to, że Zuckerberg może mieć wrogów. Krewetkowe, serowe i drobiowe serduszko w panierce ostatecznie utwierdziło nas w przekonaniu, że mamy do czynienia z osobą pełną cukierkowej wrażliwości. A jednocześnie z kimś, kto zarządza firmą wartą miliardy dolarów. Idealna partia? Drogie panie, uważajcie! Może i Zuck jest niewiniątkiem z pokaźnym kontem, ale z pewnością kobieta, z którą jest związany, łączy w sobie umiejętności ninja z pełnym asortymentem działań typowych dla KGB. W końcu nie jest tajemnicą, że w dzisiejszych czasach za każdą potężną osobą stoją osoby jeszcze potężniejsze.
***
Autorką tekstu jest nasza czytelniczka C.N. Dzięki za materiał!
***
Jeśli świerzbi was klawiatura i chcecie podesłać swoje materiały - nie wahajcie się. Obiecujemy, że najlepsze zamieścimy w serwisie.
Popularne komentarze
Gość 03.02.2012, 20:18 | Zgłoś naruszenie
Gość 04.02.2012, 11:18 | Zgłoś naruszenie
Gość 03.02.2012, 17:33 | Zgłoś naruszenie
Komentarze 9
Gość 03.02.2012, 00:24 | Zgłoś naruszenie
Gość 03.02.2012, 03:41 | Zgłoś naruszenie
Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż
Gość 03.02.2012, 06:50 | Zgłoś naruszenie
Gość 03.02.2012, 07:29 | Zgłoś naruszenie
Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż
Precz Z Głupotą 03.02.2012, 13:23 | Zgłoś naruszenie
Gość 03.02.2012, 17:33 | Zgłoś naruszenie
Gość 03.02.2012, 20:18 | Zgłoś naruszenie
Gość 04.02.2012, 11:18 | Zgłoś naruszenie
kiepele 04.02.2012, 22:45 | Zgłoś naruszenie