[AKTUALIZACJA] Czasy miniaturyzacji telefonów mamy już dawno za sobą. Owszem, producenci walczą o miniaturyzację podzespołów, ale na zewnątrz kierunek wydaje się być zupełnie przeciwny. Czy jest w tym jakaś granica?

[AKTUALIZACJA 11.04.2012 o 13.00] - zobacz informację o nowych Samsungach Galaxy Mega

Smartfony rosną, ale to chyba nikogo nie dziwi. Zaproponowany przez Apple w 2007 roku rozmiar 3,5 cala był dobry na początku, ale dość szybko okazało się, że dla wielu użytkowników to za mało. Dlatego też smartfony z Androidem, niezwiązane żadnymi „złotymi” proporcjami ekranu z generacji na generację stawały się 4-calowe, 4,3-calowe, 4,8-calowe, a potem nawet 5-calowe.

Mowa oczywiście o Samsungu Galaxy S, czyli obecnie najpopoluarniejszym flagowym modelu z systemem operacyjnym Google'a. Koreański producent ma bowiem olbrzymi udział w zwiększaniu rozmiarów współczesnych smartfonów. I nie zamierza poprzestawać na już osiągniętych rozmiarach – idzie jeszcze dalej. Czy aby nie za daleko?

W 2011 roku szokował nas Samsung Galaxy Note, z ekranem o przekątnej 5,3 cala. Producent zachowawczo nazywał go hybrydą smartfonu z tabletem, a potem utarł się termin phablet. Jak się jednak okazało gigantyczne wówczas urządzenie znalazło fanów, którzy nie mieli problemów z trzymaniem go przy uchu czy noszeniem w kieszeni. Do końca roku 2011, a więc w ciągu ok. dwóch miesięcy od wprowadzenia na rynek, wyprodukowano i dostarczono ponad milion egzemplarzy Note'a. W sumie, w ciągu roku od premiery i 10 miesięcy od rozpoczęcia sprzedaży sprzedano 10 milionów egzemplarzy.

Z drugim poszło jeszcze lepiej. Jeszcze większy Galaxy Note II (5,5 cala) trafił do sprzedaży rok po swoim poprzedniku i już pod koniec listopada 2012 został dostarczony w liczbie 5 milionów egzemplarzy. Nic więc dziwnego, że wszyscy producenci smartfonów z Androidem nabrali odwagi i coraz bardziej zwiększali swoje urządzenia. Rezygnując przy okazji z rysika, który jest nieodłącznym elementem Note'a (stworzonym we współpracy z firmą Wacom) i służy do pisma odręcznego, ale dziś to już chyba bardziej wymówka dla wielkiego ekranu niż rzeczywiście wykorzystywany gadżet.

Na rynek trafiały więc coraz większe smartfony. I tak dziś flagowy model Sony, Xperia Z, ma ekran o przekątnej 5 cali i rozdzielczości 1080 x 1920 (1080p). Podobnie będzie z Samsungiem Galaxy S 4, który ma trafić lada moment do sprzedaży. Flagowe smartfony w tym rozmiarze zaprezentowali też chińscy producenci – Huawei, TLC i ZTE.

Dwóch z nich poszło jednak jeszcze dalej. Na targach CES 2013 w Las Vegas poznaliśmy oficjalnie smartfon Huawei Ascend Mate, z ekranem o przekątnej 6,1 cala (i rozdzielczości 720 x 1280, czyli 720p). Jest on odrobinę słabszy od flagowego Huawei Ascend D2, a jego przewagą ma być właśnie olbrzymi ekran. W Barcelonie ZTE, lokalny konkurent Huawei, zaprezentował z kolei model Grand Memo. Z nieco mniej odważnym wyświetlaczem, o przekątnej jedynie 5,7 cala.

Pokazówki chińskich firm można było dotąd traktować głównie w charakterze ciekawostek. Przeciętny Europejczyk nigdy nie zrozumie chińskiego rynku i zachowań tamtejszych konsumentów, a Ascend Mate i Grand Memo mogą nigdy nie trafić do sprzedaży na kontynencie innymi niż Azja. I jednocześnie wciąż świetnie się sprzedawać, ze statystykami pompowanymi przez lokalny rynek.

Do gry w tej kategorii wagowej wchodzi jednak teraz Samsung. Dziś właśnie oficjalnie zapowidziane zostały smartfony Galaxy Mega 5.8 i Galaxy Mega 6.3, największe jak dotąd smartfony w ofercie koreańskiego koncernu.

Samsung Galaxy Mega ma występować w dwóch rozmiarach. Ten mniejszy to 5,8 cala. Nic takiego – to tylko jeszcze więcej niż ekran w Note II. Znamy jego wymiary – 164 x 83,8 x 9,0 mm. Mniejszy Galaxy Mega ma być więc jeszcze o ponad centymetr dłuższy od Note'a II. A także minimalnie szerszy i grubszy.

Co znamienne, smartfon ten nie będzie wcale potężny. Wyjątkowo kiepski będzie mieć na przykład ekran, który ma mieć rozdzielczość qHD, czyli znane m.in. z Motoroli RAZR 540 x 960 pikseli. Na ekranie gołym okiem dostrzegalne będą więc olbrzymie kwadraty. Przynajmniej w porównaniu z wszystkimi tymi flagowymi zabawkami. A przy okazji mamy mieć dwurdzeniowy procesor 1,4 GHz i niespotykaną wcześniej ilość pamięci RAM – 1,5 GB. Nie będzie to więc smartfon z najwyższej półki, a średniak. Występujący dodatkowo w wersji dual SIM. I nie da się oprzeć wrażeniu, że powstaje ona z myślą o Chinach.

Na rynek ma trafić jednak jeszcze większy model, czyli Samsung Galaxy Mega z ekranem o przekątnej 6,3 cala. Ten ma mieć już ekran 720p, a do tego dwurdzeniowy procesor 1,7 GHz i także 1,5 GB pamięci RAM. Będzie też jeszcze większy. Z wymiarami 167,6 x 88 x 7,9 będzie tak samo gruby jak Samsung Galaxy S 4. I w sumie prawie o centymetr szerszy niż Galaxy Note II (dodatkowo, obok prawie centymetrowej różnicy w długości).

Dla kogo skierowane będą Samsungi Galaxy Mega? Tego do końca nie wiadomo. Można traktować je po prostu jak popis sił, ale należy pamiętać, że mówimy o producencie, który chce sprzedać w tym roku pół miliarda telefonów, z czego 350 milionów mają stanowić smartfony. I choć sprzedaż ciągnąć będzie linia Galaxy S, a także takie pewniaki jak Galaxy Ace (który zapewne doczeka się wkrótce trzeciej odsłony), a Samsung znany jest z prezentacji takich ciekawostek jak smartfon z wbudowanym projektorem, nie doceniając 6-calowych gigantów możemy popełnić błąd.

Stosunkowo niska rozdzielczość ekranu i dwa rdzenie procesora wskazują na to, że smartfony te będą mimo wszystko przynależeć do średniej półki cenowej. A na pewno trafią poniżej Galaxy S 4 czy Note'a i jego planowanego na ten rok następcy. O nim, zresztą, pogłoski mówią, że także będzie mieć ekran w okolicach 6 cali.

Czy to wygodne? Na pewno nie, jeśli lubimy obsługiwać smartfon jedną ręką. Z drugiej jednak strony polski oddział Samsunga reklamuje Note'a jako świetny wybór dla seniorów. Oczywiście robił tak dlatego, że chciał opublikować jakiś komunikat prasowy z okazji Dnia Babci i Dnia Dziadka, ale coś w tym jest. Masowy klient ma kiepski wzrok i 3,5-calowy iPhone 4S jest dla niego często za mały. Tym bardziej jeśli chce on czytać książki czy oglądać filmy.

Gdzie jest więc granica? Samsung miał już raz 7-calowy telefon w swojej ofercie. Mowa oczywiście o jego pierwszym tablecie z Androidem, Samsungu Galaxy Tab 7.0. Był to produkt mocno nieudany, stworzony na kolanie jako nie do końca przemyślana odpowiedź na iPada. I przy okazji wyposażona w moduł umożliwiający prowadzenie rozmów głosowych. Oczywiście tamto urządzenie było pokraczne, a ramka wokół ekranu była tam nieproporcjonalnie duża, a jeśli ktoś z niego dzwonił, musiał być szalony. Choć właściwie sam fakt zakupu tego nieskończonego produktu (w Google'u odcinano się wówczas od tabletów twierdząc, że Android nie jest na nie jeszcze gotowy) świadczył o dużej fantazji.

Samsung wyciągnął z tego wnioski, a jednym z nich jest przesunięcie rozmiarów tabletów. Zaprezentowany w Barcelonie Galaxy Note 8.0 ma w końcu 8, nie 7 cali. W ten sposób zbliżył się do iPada mini, który ma ekran o przekątnej 7,85 cala. A przy okazji, wobec braku premiery kolejnej generacji 7-calowego Galaxy Tab, powstało miejsce na jeszcze bardziej rozdmuchane smartfony.

Te są najwyraźniej nieuniknione. Klienci przekonują się coraz bardziej do modeli 5-calowych, więc przekonają się też zapewne do modeli 6-calowych. Stopniowo i nie od razu, ale możemy się chyba szykować na to, że jeśli będziemy chcieli mieć topowy smartfon, spodnie które będziemy nosić nie powinny mieć zbyt wąskiego kroju.

Zresztą, także inni producenci idą w tym kierunku. Linia L-Style od LG to smartfony ze średniej półki, które są zawsze słabsze od produktów konkurencji w tym samym rozmiarze. Czemu? Bo ten koreański producent postanowił sprzedawać smartfony trochę większe od smartfonów które oferują konkurenci. I tak zamiast 4 cali dostajemy 4,3, a zamiast 4,3 dostajemy 4,7 cala. To jeszcze wciąż nieco inna skala, ale kierunek jest ten sam.

Era miniaturyzacji urządzeń została zakończona. I dobrze, bo momentami mocno z nią przeginano. Jak widać jednak producenci i konsumenci potrafią myśleć jedynie skrajnościami i teraz czeka nas era rozmawiania przez tablety. Co dalej? Czy za trzy lata znów dobrze będzie mieć poręczny smartfon z malutkim, 3,5-calowym wyświetlaczem?

Poprzednie Strona 1 z 2

Komentarze 43

  • Gość 11.04.2013, 02:12 | Zgłoś

    nie ma jak stara dobra nokia 6310
    26
  • Gość 11.04.2013, 09:00 | Zgłoś

    4'' to max, reszta to mini tablety :D
    40
  • Gość 11.04.2013, 09:17 | Zgłoś

    jak dla mnie to żenada śmialiśmy sie z dużych cegieł a nie tel żeby teraz nosić plecaki na tel ja nie uznaje tych dużych tel bo jak chce duże to kupuje tablet a do dzwonienia jest tel i ma być poręczny a nie żebym go nosił w plecaku
    15
  • Gość 11.04.2013, 10:13 | Zgłoś

    ja mam sIII i normalnie mieszcze w kieszeni biodrowek
    1
  • jorcz 11.04.2013, 10:21 | Zgłoś

    ja mam 4,7" w LG L9 i jest w sam raz. Na początku wydawał mi się za duży, ale teraz to już norma.
    6
  • Gość99 11.04.2013, 10:21 | Zgłoś

    Temat dopiero został zauważony, jeszcze niedawno był wyścig na coraz to większy ekran telefonu. Gdzie taki duży telefon włożyć by nie czuć dyskomfortu? Co z tego że jak wejdzie do kieszeni (na wcisk) skoro istnieje ryzyko, że coś trzaśnie i po telefonie. Moim zdaniem przekątna ekranu nie jest wyznacznikiem tylko wymiary zewnętrzne telefonu. Podsumowując powyżej 4.3" to już cegła.
    8
  • gosc 11.04.2013, 11:39 | Zgłoś

    tylko zauważ że tego typu telefony są kierowanie do wybranej liczny osób które siedzą w necie za pomocą telefonu. wtedy jest wszystko wyraźne itd Tobie nikt nie każe kupować takich modeli. a dlaczego takie tel mają zbyt bo to fajny gadżet, pokazuje że mam siano
    0
  • zato 11.04.2013, 11:54 | Zgłoś

    ja czekam na 42 cale i bosak do sterowania
    80
  • Gość 11.04.2013, 12:11 | Zgłoś

    Według mnie idealne wymiary mają ekrany w iPhone'ach 2G, 3G/3GS, 4/4S, czyli 3,5". Bez problemu obsługuje się go jedną ręką, a w zupełności wystarcza do komfortowego przeglądania internetu itp (szczególnie od wersji 4, gdzie mamy Retinę). Osobiście posiadam Galaxy S2 z 4,3" i też jeszcze jest to do przyjęcia, choć iPhone 5 z 4" lepiej wypada pod względem wygody użytkowania. Przymierzam się obecnie do LG Nexus'a 4, ale tutaj własnie jest dylemat rozmiarów. W praktyce sam telefon jest o 8mm wyższy więc może nie będzie tragedii.
    2
  • piter 11.04.2013, 12:22 | Zgłoś

    ja uzytkuje note2, przed zakupem mialem dylemat ale po ok miesiecznym uzytkowaniu nie razi mnie jego wymiar a wrecz wymiar innych telefonow na jego tle, wiekszosc ludzi sie nabija z wielkosci note2 i mowi ze to telewizor, ale jak zaczne cos na nim ogladac badz przegladac w sieci to jakos wszyscy zaraz chca patrzec co ja w nim robie i w temacie wielkosci robi sie cisza, miesci mi sie bez problemu do kazdej kieszeni. Poza wymiarami ma mega dobra baterie ktora nie wymaga ladowania po kilkunastu godzinach mocnego uzywania telefonu
    2
  • Gość 11.04.2013, 15:49 | Zgłoś

    Ja uważam ze telefon to maximum 4 cale , no może 4,3 cala. Większe to telewizor.
    5
  • Gość 11.04.2013, 16:01 | Zgłoś

    mojm zdaniem przesadzaja z rozmiarami smartfonow
    2
  • Gość 11.04.2013, 16:23 | Zgłoś

    Ja kiedyś myślałem, że galaxy s to taki wielki telewizor, teraz mam S2 i jest jak dla mnie ok. Ale note2 to jest masakra :) tablet nie telefon.
    1
  • Gość 11.04.2013, 17:25 | Zgłoś

    najlepsza jest nokia 3310 :)
    2
  • Gość 11.04.2013, 17:35 | Zgłoś

    telefon służy do rozmów droższy niż 200 zł to głupota=upadki kradzieże,nie zastąpi netbooka aparatu itp.mam oddzielny telefon za 300 zł,aparat za300 zł,netbook za 1500 zł,latarkę za 20 zł i co tam jeszcze chcesz wszystko jest lepsze niż badziewne namiastki tego w komórowym gadżecie za 2-4 tys zł który co 10 godzin wymaga ładowania h ttp://w ww.sfora.pl/Tsunami-pozwow-Sad-Telefony-komorkowe-wywoluja-guza-mozgu-a48663 Przełomowa decyzja włoskiego wymiaru sprawiedliwości? Sąd Najwyższy we Włoszech nakazał wypłacenie odszkodowania za guza mózgu, którego źródłem było nadmierne używanie telefonu. Twarz chorego jest częściowo sparaliżowana i nie może funkcjonować bez silnych środków przeciwbólowych. Zapłacić ma pracodawca, u którego 12 lat pracował 60-letni Innocente Marcolini. Prawnicy wyliczyli, że rozmawiał przez służbową komórkę średnio 6 godzin każdego dnia. Łagodny nowotwór objął tzw. nerw czaszkowy trójdzielny biegnący przy uchu, w miejscu gdzie przykłada się telefon - informuje huffi
    -1
  • Gość 11.04.2013, 17:35 | Zgłoś

    Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż

    A wegetarianie nie zabijają więc są szczęśliwi:) to mięso powoduje 99% chorób,alkoholizm,narkomanię,depresję,samobójstwa,zbrodnie,okrucieństwo W "British Medical Journal" opublikowano wyniki z 13 lat badań stanu zdrowia 11 tys. osób - "Studia Oksfordzkie": wśród wegetarian o 40% mniejsze jest ryzyko zachorowania na raka, o 30% ryzyko choroby wieńcowej serca, o 20% - przedwczesnej śmierci. "Właściwie zaplanowana dieta wegańska i inne typy diet wegetariańskich są odpowiednie na wszystkich etapach życia, włączając w to okres ciąży, karmienia piersią, niemowlęctwa, dzieciństwa i okresu dojrzewania" - Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne i Dietetycy Kanady "Stanowisko na temat diet wegetariańskich"
    -17
  • Gość 11.04.2013, 17:52 | Zgłoś

    Najdroższe paletki do ping ponga na świecie.
    3
  • Marcin 11.04.2013, 17:52 | Zgłoś

    A ja mam Nokie 6310i i dziś założyłem nową oryginalną baterię i śmiga ;)))) 3, 4 tygodnie bez ładowania i z zasięgiem w betonowym bunkrze i nie zamienie go na nic nowszego bo jeszcze od tego telefonu nic lepszego nie wyprodukowano dla ludzi tylko dzwoniących.
    3
  • Gość 11.04.2013, 18:19 | Zgłoś

    Nie tyle cale ekranu mają znaczenie co szerokość samego telefonu. Rozsądny rozmiar to 6 cm szerokości. Z tego wniosek że ekran 4 cale taki jak w iFonie 5 jest optymalny. Większe to już przesada.
    0
  • Gość 11.04.2013, 21:16 | Zgłoś

    5 cala to już max jak na telefon mam sony z ekran żyleta.
    0
  • Gość 11.04.2013, 21:17 | Zgłoś

    najlepszy ekran to 4,3 - 5 cala
    -2
  • Gość 12.04.2013, 01:38 | Zgłoś

    Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż

    A wegetarianie nie zabijają więc są szczęśliwi:) to mięso powoduje 99% chorób,alkoholizm,narkomanię,depresję,samobójstwa,zbrodnie,okrucieństwo W "British Medical Journal" opublikowano wyniki z 13 lat badań stanu zdrowia 11 tys. osób - "Studia Oksfordzkie": wśród wegetarian o 40% mniejsze jest ryzyko zachorowania na raka, o 30% ryzyko choroby wieńcowej serca, o 20% - przedwczesnej śmierci. "Właściwie zaplanowana dieta wegańska i inne typy diet wegetariańskich są odpowiednie na wszystkich etapach życia, włączając w to okres ciąży, karmienia piersią, niemowlęctwa, dzieciństwa i okresu dojrzewania" - Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne i Dietetycy Kanady "Stanowisko na temat diet wegetariańskich"
    -10
  • Gość 12.04.2013, 01:38 | Zgłoś

    Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż

    a czy Mich ał "de bil" Tusk odda okradzionym ludzi om pieniądze zarobione u oszusta Amber Gold? dlatego LOT bankrutuje?? żeby bezkarnie robić takie przekręty trzeba sPOnsorować syna Tuska i film o Wałęsie? a Michał Tusk pracujący (jako Józef Bąk?) w upadłej firmie O L T i lotnisku w Gdańsku jako "wybi tny specjalista od lotnictwa":)? P Owinien stanąć na czele komisji śledczej ds. katastrofy samolotu z Kaczyńskim w Smoleńsku? ciekawe co by było gdyby spadł samolot z Tuskiem? T U S K =T.eraz U.słys zycie S.ame K.łamstwa :) Europa z nas się śmieje gdzie są drogi i koleje zamiast zająć się drogami kopie piłkę z dz ieciakami! socjalizm zbankrutował bo brakło wszyst kiego a dziś system nie wolników średnia pensja 800-1200 zł gdy koszt utrzymania 2000 zł htt p://wiad omosci.onet.pl/forum/jezioro-zmarlych,1,824240,101837274,czytaj.html "Na oficjalnej stronie Biuletynu Informacji Publicznej, w zamówieniu nr 42/2007 o zakupie leków, materiałów medycznych i kosmetyków aptecznych dla Gospodarstw
    -6
  • Gość 12.04.2013, 08:06 | Zgłoś

    ci z Wiejskiej zmieszczą jeszcze większe -nawet 15 cali..
    4
  • pepek 12.04.2013, 10:35 | Zgłoś

    Debilowi emu wcisną wszystko nawet to co nie jest mu do niczego potrzebne !!!!!!!!!
    0
  • Gość 12.04.2013, 10:37 | Zgłoś

    Jak widzę ludzi z Note to mi się płakać i śmiać chce. No niestety ja nie zmieszczę go w kieszeni. Może dla kogoś to dobre... : )
    3
  • Gość 12.04.2013, 10:46 | Zgłoś

    4,2 cala max jak dla mnie .Jak ktoś chce coś większego do przeglądania neta niech sobie Tablet sprawi.Wszystkiego w jedno urządzenie się nie wciśnie, coś za coś.
    2
  • Gość 12.04.2013, 11:47 | Zgłoś

    42 Cale Full HD - aparat 42 mpix z tyłu + 13 mpix z przodu, pamięć ram 8 GB, dysk twardy 1 TB, do tego żeby odpalał gry na Xboxa, PS3 itp. Do tego mała elektrownia w kieszeni do zasilania tego "cacka" - przyszłość "Smartfonów"
    3
  • Gość 12.04.2013, 12:57 | Zgłoś

    Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż

    a ja mam 10 calowego k***sa
    -3
  • bruno 12.04.2013, 17:09 | Zgłoś

    Steve Jobs, odpowiadając kiedyś na pytanie, dlaczego iPhone ma taki rozmiar, odpowiedział, a ile cm ma kieszeń ? To jest klu.
    1
Poprzednie Strona 1 z 2