20.04.2013, 23:59 / Marcin Sierant

Dlaczego nie lubimy Windows 8?

Microsoft Windows 8 PC Windows 81 Windows Blue

Wprowadzony na rynek pod koniec ubiegłego roku Windows 8 miał przywrócić gasnący blask komputerom PC i odpowiedzieć na konkurencję ze strony mobilnych urządzeń. Tak się jednak nie dzieje, a użytkownicy do systemu nie mogą się przekonać. Dlaczego

Co do tego, czy Windows 8 jest sukcesem, zdania są podzielone. Im dłużej jest jednak w sprzedaży, tym więcej osób skłania się do tego, by uznać go za porażkę. Oceny nie ułatwia brak danych dotyczących sprzedaży systemu Microsoftu. Wiadomo, że sprzedaje się nieźle. W styczniu koncern pochwalił się przekroczeniem poziomu 60 mln sprzedanych licencji, z czego 40 milionów sprzedano w ciągu pierwszego miesiąca sprzedaży, a pozostałe 20 mln w grudniu.

Po świetnym starcie nastąpiło więc zderzenie ze ścianą. W okresie w którym klienci tradycyjnie kupują całą masę mniej lub bardziej potrzebnej elektroniki i oprogramowania, które – opakowane w ozdobny papier i przewiązane wstążką – trafiają później pod choinkę, Windows 8 i komputery na których jest preinstalowany wcale nie okazały się być hitem sprzedaży.

Zresztą, sprzedaż komputerów w ogóle kuleje. Odkąd na rynku pojawił się iPad, tradycyjne PC-ty sprzedają się coraz gorzej. Dotyczy to nie tylko desktopów, ale też (a może przede wszystkim) laptopów, które przegrywają ze znacznie bardziej poręcznymi tabletami. W pierwszym kwartale 2013 roku pobity został rekord – sprzedaż komputerów spadła o 14 procent w porównaniu z poprzednim rokiem, podczas gdy standardowo spadała o 5 procent, a analitycy obstawiali ok. 7 proc.

W pewnej mierze za spadek sprzedaży komputerów odpowiada odwrócenie się użytkowników od Windows, spowodowane m.in. wydaniem Windows 8. Co takiego zrobił Microsoft użytkownikom?

Jest nowy

Podstawowym przewinieniem Windows 8 jest fakt, że jest nowy i przynosi coś, czego nie cierpi żaden rozsądny człowiek – zmiany. Nie oszukujmy się, jesteśmy konserwatystami i nie lubimy gdy miesza się w czymś, co dobrze znamy i do czego się przyzwyczailiśmy. Różnica między Windows 8 a Windows 7 jest znacznie większa – i to od razu po uruchomieniu – niż między Windows 7 a Windows Vista, czy Windows Vista a Windows XP.

Dla użytkownika, który przez lata nie dał się przekonać do przesiadki z Windows XP na coś nowszego (i słusznie, bo Vista była systemem wyjątkowo nieudanym), a w końcu udało się go namówić do przesiadki na Windows 7 (lub po prostu sprawił sobie laptopa), pierwszy kontakt z Windows 8 może być gigantycznym szokiem. I na pewno będzie w początkowej fazie utrudnieniem, bo zanim przyzwyczaimy się do nowych opcji i nauczymy się ich nowego położenia, minie trochę czasu. A co to za zmiany?

Modern UI

Szok przeżyjemy już w ciągu minuty od uruchomienia komputera. Może trochę dłużej, bo to nastawienie bardzo optymistyczne, ale do tego dojdziemy później. Przyzwyczajeni do pulpitu spodziewamy się zobaczyć na ekranie ładną tapetę, kilka ikon, a na dole pasek zadań, a tu niespodzianka. Wita nas interfejs Modern, zaprojektowany z myślą o urządzeniach dotykowych.

Na nasze nieszczęście, jednak, Modern UI nie sprawdza się zbyt dobrze w przypadku klawiatury i myszki. To, co świetnie działa na smartfonie z Windows Phone, który obsługujemy przede wszystkim stukając i przesuwając palce po ekranie, w przypadku bardziej konserwatywnych urządzeń do obsługi nie sprawdza się zupełnie. I frustruje, bo nowy interfejs marnuje masę miejsca na ekranie. To nowa polityka Microsoftu, dzięki któremu toporne interfejsy zyskały odświeżenie (a w przypadku smartfonów udało się udowodnić, że czasem mniej znaczy lepiej), ale w tym przypadku zupełnie nietrafiona.

Tym bardziej, że z systemu zniknęło menu Start. Wciskając odpowiedzialny za nie przycisk na klawiaturze trafiamy właśnie do tych nowych kafelków. Zamiast listy z względnie małymi ikonami, która dawała nam szybki dostęp do najpotrzebniejszych elementów, zyskujemy dostęp do efektownie wyglądających prostokątów, które możemy sobie dowolnie poukładać i jeszcze zmienić im rozmiary, ale trudno je nazwać wygodnymi w obsłudze. Kilkanaście pozycji które niegdyś zajmowały skrawek ekranu dziś zajmują cały. I kolejna rzecz – dzięki menu Start mogliśmy kiedyś m.in. uruchomić prostą aplikację w rodzaju kalkulatora nie zasłaniając sobie całkowicie przeglądarki czy dokumentu nad którym pracujemy. Dziś jest to niemożliwe.

Jakby tego było mało, Microsoft sporo aplikacji systemowych przerobił też na wersję Metro. Wygodnie obsługuje się je paluchami, są proste i śliczne, ale znów... pełnoekranowe aplikacje z wielkimi przyciskami to nie jest coś, co wspomaga produktywność.

Microsoft ma jednak świadomość, że Metro UI nie jest jeszcze akceptowany przez wszystkich użytkowników i podobno w Windows 8.1 będzie możliwy dostęp bezpośrednio do pulpitu od razu po uruchomieniu komputera – nie będzie on jednym z elementów, dostępnych z kafelków. Choć menu Start nie wróci.

Brak konsekwencji

Jakbyśmy mieli mało problemów z Metro UI, Microsoft postanowił nam nie ułatwiać życia. Wiemy już, że ten błąd zostanie naprawiony w Windows 8.1, ale nie wszystkie opcje konfiguracji systemu są dostępne z poziomu Metro UI. W zasadzie korzystanie z tamtejszego menu ustawień, zrobionego w stylu tabletowo-smartfonowym, jest bezcelowe. Nigdy nie nauczymy się bowiem, której funkcji w nim nie ma i by dostać się do niej musimy i tak uruchomić Panel Sterowania.

Ten brak konsekwencji sprawia, że możemy czasem odnieść wrażenie, jakby system był zupełnie nieprzemyślany. I, szczerze mówiąc, tak chyba jest. Przerażony sukcesem iPada oraz tabletów z Androidem Microsoft najwyraźniej bardzo pospiesznie chciał udowodnić, że Windows też nadaje się do obsługi tego typu urządzeń. I rzeczywiście się nadaje, ale cierpi na tym znacznie większa grupa użytkowników, którzy wciąż chcą korzystać z laptopów czy desktopów. I w dodatku pozbawionych dotykowego ekranu, bo to droga zabawa.

System operacyjny dla laptopów i desktopów, który idzie w stronę systemu mobilnego, to także OS X od Apple'a. W odróżnieniu od Microsoftu, jednak, producent MacBooków nie oferuje swoim klientom terapii szokowej. Nowe wersje systemu zawierają kolejne nowe funkcje zapożyczone z iPada (jak choćby wzorowany na iOS launcher aplikacji), ale są one tylko dodatkiem do pełnowymiarowego systemu operacyjnego. „Stare” funkcje wciąż działają, a my możemy żyć bez tego Launchpada i wciąż nie jesteśmy zmuszani by z niego korzystać. Microsofcie, idź tą właśnie drogą.

Jest ciężką kobyłą

To kolejny problem związany z Windows 8. Systemy operacyjne rozrosły się w ostatnich latach i wraz z preinstalowanymi aplikacjami ważą minimum kilka gigabajtów. Nasze dyski mają ich z kolei najczęściej po kilkaset, więc w żaden sposób nas to tak naprawdę nie boli. Przynajmniej dopóki nie zajmiemy sobie 90 procent ich pojemności.

W którymś momencie zarówno Apple jak i Microsoft przegięli. Windows Vista i OS X Leopard zajmowały o wiele za dużo miejsca na dyskach twardych swoich użytkowników. Na tyle dużo, że w Apple'u poszli po rozum do głowy i kolejna wersja systemu – wydany w 2009 roku Snow Leopard – uwalniał dobrych kilka gigabajtów miejsca. Wydany w ubiegłym roku Mountain Lion wymaga do działania 8 GB miejsca na dysku. Plus dodatkowe drugie tyle na czas aktualizacji systemu.

A jak z Windows 8? Fatalnie. Szczytem wszystkiego jest tablet Microsoft Surface, w wersji z procesorem Intela. Za wersję z pamięcią SSD 64 GB zapłacimy chore pieniądze (za 100 dolarów więcej dostaniemy MacBooka Air), a dostaniemy do swojego użytku... 23 GB. Resztę zajmuje system operacyjny, preinstalowane aplikacje oraz rezerwowa partycja służąca do odzyskiwania systemu. Oczywiście w przypadku komputera możemy z niej zrezygnować, ale w tej sytuacji system zajmie nam minimum 16 GB w wersji 32-bitowej oraz minimum 20 GB w wersji 64-bitowej. To niby wciąż tylko 20 GB, ale w dobie dysków SSD, powróciliśmy do trochę mniejszych pojemności. 20 GB na dysku 128 GB jest o wiele bardziej odczuwalne niż na dysku 500 GB, prawda?

Traktuje użytkownika jak idiotę...

Microsoft w ostatnich czasach zapożyczył dużo funkcji i elementów systemu od Apple'a. Po sukcesie iPhone'a zdecydował się też na uproszczenie swojego oprogramowania do takiego stopnia, by użytkownicy jak najmniej czasu spędzali na jego konfiguracji. To podejście słuszne, ale jednak mocno przekombinowane. Owszem, ukrywając dostęp do niektórych ustawień systemu zmniejszamy prawdopodobieństwo, że zwykli użytkownicy coś przez przypadek zepsują.

Tyle tylko, że tu nastąpiło przegięcie w drugą stronę. Te funkcje nie są schowane, są często odbierane. Przykład? Tryb awaryjny. Możemy go, oczywiście, włączyć, ale dopiero jak uruchomimy cały system. I tak, zamiast wciskać klawisz F8 w trakcie uruchamiania systemu musimy najpierw poczekać aż się uruchomi, przejść do ekraniu Ustawienia uruchamiania systemu i stamtąd wybrać, co ma się wydarzyć po zrestartowaniu komputera.

A co jeśli system nam się wysypie i nie będzie się go dało uruchomić w normalny sposób? Mamy poważny problem, bo będzie się wówczas próbował sam naprawić. Czy uzyskamy jednak chociaż wtedy możliwość wejścia do systemu awaryjnego i naprawienia problemu samodzielnie jeśli znamy jego przyczynę? Oczywiście, że nie.

...a wciąż jest awaryjny

Niestety mimo nowego ubranka i inspiracji rozwiązaniami Apple'a to wciąż stary dobry Windows, bazujący na tym samym jądrze. Oczywiście jądro ciągle ewoluuje, ale nie ma się co oszukiwać. Windows 8 to system Microsoftu, ze wszystkimi jego zaletami oraz wadami. Osobiście doświadczyłem tego drugiego próbując instalować Office'a 2010 na fabrycznie nowym netbooku Sony Vaio. To sprzęt z najniższej półki. Kosztuje poniżej 2 tysięcy złotych, dając użytkownikowi dwurdzeniowy procesor AMD (1,7 GHz), 4 GB pamięci RAM i dysk 500 GB, a dodatkowo ma 11,7-calowy ekran.

I o ile takie kwestie jak regularne zrywanie połączenia Wi-Fi, czy nadmierne przegrzewanie się komputera, to raczej wina Sony, o tyle porażka związana z instalacją Office'a jest już ewidentną winą Microsoftu. Standardowo ostatnim etapem instalacji miał być restart systemu. Jesteśmy już do tego przyzwyczajeni, nie ma w tym nic dziwnego. Dziwny jest tylko fakt, że system po restarcie uruchamia się podejrzanie długo. I do tego bezskutecznie, bo po kilkudziesięciu sekundach dowiadujemy się, że nic z tego. System napotkał problem i teraz będzie go próbował rozwiązać. Sam. Nam nic do tego – nie możemy w żaden sposób uczestniczyć w naprawie. Poznajemy jedynie kod błędu i... możemy czekać. I lepiej tylko, żebyśmy od razu podłączyli laptopa do prądu. Pracując na samej baterii system nie mógł się naprawić do samego rozładowania. Podłączony do zasilania także nie mógł się naprawić, ale zaproponował nam przynajmniej odświeżenie systemu. Po dwóch godzinach czekania i grzania się do temperatury umożliwiającej zrobienie na klawiaturze jajecznicy.

Czy wiem co spowdowało błąd i jak się go w przyszłości ustrzec? Nie mam zielonego pojęcia. W końcu system potraktował mnie jak idiotę – najwyraźniej użytkownik nie musi wiedzieć, co dzieje się z jego sprzętem i oprogramowaniem. Po co mu ta wiedza? Wiem jedynie, że problem pojawił się przy instalacji Office'a i mogę go najwyżej w przyszłości nie kupować.

Stary Windows w nowych szatach

Windows 8 nie byłby złym systemem, gdyby był wynalazkiem zupełnie nowym. I przeznaczonym wyłacznie na urządzenia z ekranami dotykowymi. Niestety tak nie jest, a system ma na swoim koncie wieloletnie dziedzictwo. I setki milionów użytkowników, przyzwyczajonych do niektórych rzeczy, których zmiana słusznie budzi oburzenie. Nawet jeśli po latach docenimy Modern UI, jego wprowadzenie i zmuszenie użytkowników do korzystania z niego jest dość mocną terapią szokową.

Niestety, system jest przy tym niekonsekwentny. Apple może tworzyć systemy w których niektóre opcje konfiguracyjne są zablokowane lub nie istnieją, bo OS X po prostu działa bezproblemowo. Owszem, wysypuje się raz na jakiś czas, ale potem bez problemu wstaje. A na pewno nie wysypuje się przy instalacji oprogramowania od swojego producenta. I całość trwa do pięciu minut, nie do pięciu godzin.

W przypadku Windows 8 takiego luksusu, niestety, nie ma. To wciąż ten sam Windows za którym od lat ciągnie się smród. Podatny na wirusy i z tendencją do wysypywania się z niewiadomych przyczyn. Frustracja jest więc uzasadniona – wraz ze zmianami w obsłudze nie nastąpiły zmiany jakościowe. Z Modern UI pogodzić się jest więc jeszcze trudniej. A przed Microsoftem ciężkie zadanie, by nas wszystkich do tych zmian namówić.

Poprzednie Strona 1 z 3

Komentarze 76

  • Gość 21.04.2013, 05:53 | Zgłoś

    Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż

    a ja lubię
    -8
  • Gość 21.04.2013, 07:21 | Zgłoś

    Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż

    uzywam od dnia wyjscia wersji dla deweloperow i chociaz zdarzylo sie kilka wpadek to ogolnie bardzo mi sie podoba, brak mi tylko dotykowego monitora zeby w pelni skorzystac z wszystkich jego funkcji
    -8
  • Gość 21.04.2013, 07:25 | Zgłoś

    miałem go w laptopie 1,5 tyg. Wywaliłem w cholerę.
    81
  • Gość 21.04.2013, 07:58 | Zgłoś

    Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż

    dobry jest
    -5
  • Gość 21.04.2013, 08:14 | Zgłoś

    Mi tam się podoba, nie narzekam na funkcjonalność. A używam go od premiery. Jednak ma znaczące wady, bo mam wersje x64, a większość programów wczytuje Mi z wersjami x32, tak samo nie mam kilkunastu kodeków do laptopa, przez co nie chodzą Mi funkcje, bo są tylko dla windows 7, ani visty ani 8. I tłumaczy to tylko fakt, że to stosunkowo nowy system. Jeśli chodzi o funkcje, wygląd itp to ma u Mnie 8,5/10, jeśli za brakiem się a kodeków, prędkość działania, trudności z obsługą i posypaniem się systemu daje niestety 4,5/10.
    1
  • Gość 21.04.2013, 08:28 | Zgłoś

    Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż

    Dosc tendencyjnie napisane. Nie ma wzmianki o tym, ze mozna przelaczyc sie na widok pulpitu, co znacznie ulatwia rozpoczecie normalnej pracy w ciagu pierwszego tygodnia. Gdy szok mija to te kafelki sa calkiem ok. Co do predkosci... Jeszcze nigdy zaden system tak szybko mi sie nie wlaczal, a nie nie wylaczal. U mnie pracuje po 4 sekundach z pelnym dostepem do aplikacji, a wylacza sie w 6 sekund.
    -4
  • Gość 21.04.2013, 08:39 | Zgłoś

    Pierwsze co po kupnie laptopa to byl stary dobry format :D
    51
  • Gość 21.04.2013, 08:43 | Zgłoś

    taa sprzedali tyle sztuk ale z laptopami itp do klient często nie jest świadomy że może kupić np laptopa bez systemu i jeszcze do tego taniej windows 8 to gorsza porażka niż vista
    53
  • Gość 21.04.2013, 08:44 | Zgłoś

    składam komputery i klienci proszą mnie o zainstalowanie XP, żadnej 7 czy 8 nie chcą. Popieram ich w 100000% procentach
    9
  • Gość 21.04.2013, 08:48 | Zgłoś

    windows 8 jest fatalny..
    6
  • Jakubjank 21.04.2013, 08:50 | Zgłoś

    Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż

    U mnie ma wygląd: 9/10 Chociaż przeraziło mnie co zobaczyłem o resecie...
    -3
  • Gość 21.04.2013, 09:04 | Zgłoś

    Ja dostałem za darmo windows 8, więc zainstalowałem. Następnie powyłączałem wszystko co można wyłączyć,usunąć i odinstalować jeśli chodzi o metro, czyli usunąłem te wszystkie aplikacje metro(mapy,zdjęcia, no wszystko co się dało) , nie rejestrowałem konta MS,a w tym całym "MENU START" mam po prostu same ikony jakbym miał na pulpicie,więc na dobrą sprawę wszystko jakby po staremu... Laptop toshiba z 2010 roku na najstarszym dwurdzeniowym i5 + grafa amd. Zero problemów.
    10
  • Gość 21.04.2013, 09:41 | Zgłoś

    Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż

    od kiedy rozsądny człowiek nie lubi zmian?
    -4
  • Gość 21.04.2013, 09:44 | Zgłoś

    Moim zdaniem użytkownicy z czasem się przyzwyczają. Kafle to faktycznie duża zmiana, jednak trzeba pamiętać, że wszystko idzie do przodu. Swoją drogą, system kafelków nie jest taki zły, szczerze powiedziawszy, bardzo mi się podoba. Fakt faktem, system ma trochę błędów, jednak to Windows, więc jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Mimo wszystko mam nadzieję że Microsoft będzie się rozwijał w tym kierunku i życzę im udanych systemów operacyjnych.
    1
  • Gość 21.04.2013, 09:48 | Zgłoś

    XP zostaje pozbawiony wsparcia w 2014, więc Ty jako fachowiec popierający ich w 10000%% jesteś antyfachowcem w 100000%. nie można wiecznie łatać systemu, który był stworzony bardzo dawno temu... technologie idą do przodu, XP za jakiś czas nie będzie również wspierane przez dostawców programówi w końcu samo wyginie Dla tych których metro strasznie odstrasza to tylko windows 7, a 8 to praktycznie 7 + to nieszczęsne metro. Ale i tak nie unikniemy tego metro, bo to MS tworzy dla Nas system, a nie my sami, więc na dzień dzisiejszy nie ma co tak od tego uciekać, a tym co się nie podoba metro niech zrobią jak mądry kolega z dwóch postów powyżej mojego i odinstalują wszystkie widgety i kafelki, a ekranu start używają jak zwykłego pulpitu... to takie proste. Resztą się bawimy jak w starych windowsach.
    10
  • Xores 21.04.2013, 10:07 | Zgłoś

    Podobnie jak większość użytkowników komputerów przez długi czas zwlekałem ze zamianą xp na coś innego z logiem okienka, ale niestety Vista nie spełniła oczekiwań. Na Win7 przesiadłem się z kilku powodów: dx10/11, możliwości skorzystania z większej ilości RAM itp. Teraz kupiłem lapka z win8 i.... szału nie ma, ale nie jest tak źle jak słychać na necie. System uruchamia się szybciej, kafelki może i są problematyczne, ale przy odpowiedniej konfiguracji mam dostęp to potrzebnych mi progamów- idzie się przyzwyczaić.
    5
  • Gość 21.04.2013, 10:53 | Zgłoś

    Kupiłem nowy serwer i dostałem Windows server 2012. Wygląda jak 8. Kto w MS to wymyślił to nie wiem ale pomysł straszny. Po 30 minutach używania 2012 był telefon do MS o możliwość downgrad`u. Teraz jest Windows server 2008 i tak zostanie po wsze czasy.
    -1
  • Gość 21.04.2013, 11:06 | Zgłoś

    Zainstalowałem Win8 i po tygodniu Odinstalowałem. Nie wyobrażam sobie, żeby przeciętna osoba w dowolnej firmie miała czas na rozszyfrowywanie, gdzie co jest. Niby kafle to takie skróty, ale jak można było zamienić ikony na kaflfle - Porażka! Aby na kafla dodać konto Gmail trzeba zarejestrować się dla samej idei na MS, żeby powiązać oba konta. Jeżeli nowy poprawiony Windows 8.1 będzie dalej brnął w tym samym kierunku, to nie wróżę im sukcesu. Tak jak ktoś wyżej napisał zmiany są potrzebne - ale na lepsze nie na gorsze, a to że system szybciej się uruchamia jest malusim atutem w natłoku DUŻYCH MINUSÓW. Na koniec dodam, że podziwiam fascynatów którzy twierdzą że to dobry system.
    7
  • Gość 21.04.2013, 11:15 | Zgłoś

    a ja na poczatku tez zainstalowalem i jak zobaczylem te badziewne kafelki wywalilem bo nie moglem sie odnalezc. a teraz od niedawna sciagnalem sobie program co robi na win8 menu start normalne i wylacza kafelki i pracuje mi sie bardzo przyjemnie. chodzi ze 3x szybciej niz win7 :) gdyby ms nie wprowadzil tej bzdury kafelkow wszedzie to byloby super.
    5
  • Sylar 21.04.2013, 11:28 | Zgłoś

    Pracuję na XP już ponad 6 lat i nie zamierzam zmieniać systemu. Jeśli przestaną go aktualizować, to ewentualnie przejdę na 7, ale to też mało prawdopodobne. Moim zdaniem XP jest najfajniejszy jeśli chodzi o wygląd i funkcjonalność. Ciężko mi będzie przyzwyczaić się do jakiegoś innego systemu. Microsoft widzę schodzi na psy. Szkoda słów:-(
    3
  • Gość 21.04.2013, 11:44 | Zgłoś

    szkoda, że xp jest z czasów, gdy nie wspiero ła się dobrze wielu rdzeni, nie mówię, już o nowych technologiach jak dyski ssd, różnego rodzaju szyfrowania i nowe technologie, trzeba iść do przodu, choć xp na dobrą sprawę będzie jeszcze na wielu urządzeniach pewnie do 2017 gdzieś, bo nowcyh lapków i pc przybywa, a jak wiadomo tam królują najnowsze systemy.
    1
  • Gość 21.04.2013, 12:11 | Zgłoś

    Miałem go zainstalowanego na wirtualnej maszynie, po drugim restarcie już nie wstał i chciał się naprawiać, Przekonało mnie to, że nie zainstaluje tego systemu na żadnym z moich komputerów. Czekam na kolejny z nadzieją, że będzie lepszy.
    4
  • Gość 21.04.2013, 12:14 | Zgłoś

    Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż

    dziwni ludzie jestescie mam windiows 8 od nowosci i jestem zadowolony nie chcecie to nie instalujcie
    -4
  • Gość 21.04.2013, 12:27 | Zgłoś

    Zawsze można zainstalować linuxa. Tam jest wszystko co potrzeba i tak jak potrzebuje urzytkownik, a nie jak narzuci nam MS
    8
  • Gość 21.04.2013, 12:42 | Zgłoś

    Za kilka dni premiera Ubuntu 13.04
    3
  • Gość 21.04.2013, 13:46 | Zgłoś

    U mnie Windows 8 gościł zaledwie tydzień , z jego obsługa była bardzo męcząca ale o jego życiu przesądziły błędy w działaniu ogólnie nie polecam go osobom ceniącym niezawodność. Windows 7 używałem 2 lata ale teraz ostatnio wróciłem do XP ogólnie lepiej działają na nim programy i gry a do tego jest fajniejszy w obsłudze znacznie bardziej podoba mi się zarządzanie ikonami w zasobniku systemowym. W siódemce niestety było to rozwiane w bardziej prymitywny sposób , lubię gdy ikony samy sie chowają po jakimś czasie. Oprócz tego w Siódemce denerwowało mnie wiele innych rzeczy takich jak np. instalacja niektórych gier w dziale gry razem z systemowymi aplikacjami. To ciągłe szukanie miejsca utworzenia skrótów było irytujące . Moim zdaniem nawet menu start XP ma lepiej pomyślane i sprawdza się o wiele lepiej w przypadku gdy zainstalowana jest duża ilość programów. Siódemce jest ono po prostu za małe i nie rozumiem po co było rezygnować z rozwijanego menu tylko tworzyć coś na wzór folderów.
    4
  • Zenua 21.04.2013, 14:31 | Zgłoś

    Windows 8 - PORAZKA. Wystarczy zobaczyc co sie dzieje z nowymi laptopami, kazdy z 8 z zablokowanym biosem czyli tak - trybu awaryjnego w Windowsie - jak sie wysypie - nie ma, w biosie opcja bootowania musi byc na uefi zeby system zechcial sie uruchomic a ze jak zmienimy w uefi bios(jezeli wogole jest opcja zeby do tego biosu wejsc bo w niektorych lapkach zeby wejsc do biosu trzeba odpalic bios z poziomu WIndowsa - zenada!!!) priorytet bootowania na cos innego niz dysk twardy to to oczywiscie NIEDZIALA, zeby odpalic np bootowalna plyte CD trzeba zmienic opcja z biosu uefi na normalny - no i proba naprawy instalacji windowsa za pomoca plyty instalacyjnej windowsa - blad!!! Jak zmienimy z uefi na normal to instalka windy z plyty nie widzi WINDOWSA na dysku - LOL. Wiec tylko calkowity format i musimy znacz klucz produktu zeby zaktywowac winde - LOL, nie ma klucza , jak to wczesniej zawsze bylo, na naklejce pod lapkiem. Klucz jest zakodowany w Biosie lapka, na szczescie mozna odkodowac
    8
  • Gość 21.04.2013, 14:52 | Zgłoś

    Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż

    używam 8 i wszystko działa jak trzeba. Jak się chce i ma się troszkę rozumu to się potrafi znaleźć menu start w dawnej postaci bez instalacji dodatkowego oprogramowania, jedyna różnica że jest umiejscowiony od strony daty i godziny. Poza tym używam aplikacje metro bo chodzą szybciej i są wygodniejsze od wchodzenia na strony np. youtuba. Swoją drogą jak macie plazmy czy inne w domu to windows 8 wygrywa z 7 na całej długości bo 7 jest totalnie nie przystosowana do wyświetlania na tv a 8 ma nawet obsługę przez kinecta
    -4
  • Gość 21.04.2013, 15:02 | Zgłoś

    robią wszystko aby złapać klienta za jaja i trzymać inwigilacja po amerykańsku jak się nie podoba to na zbombardują windows 10
    6
  • Gość 21.04.2013, 15:21 | Zgłoś

    o co chodzi
    1
Poprzednie Strona 1 z 3