31.03.2014, 08:59 / PS

Chcesz się uczyć szybciej? Podłącz mózg do prądu

nauka mózg prąd nauka

Prąd elektryczny plus ludzki mózg wydają się niezbyt fortunnym połączeniem. Większość ludzi skojarzy to zapewne z lobotomią, a przecież prąd może nam pomagać w nauce, co udowadniają badania.

Prawie dwa lata temu naukowcy doszli do wniosku, że elektryczna stymulacja mózgu potrafi uczynić nas bystrzejszymi i bardziej kreatywnymi. Wprawdzie tylko tymczasowo, ale pod wpływem prądu przepływającego przez nasze mózgi jesteśmy w stanie wpaść na rozwiązania o których wcześniej nam się nie śniło.

Jakie dowody przedstawili naukowcy? Przeprowadzili eksperyment oparty na starej zagadce logicznej: problemie dziewięciu kropek. Polega on na tym, że na rysunku należy połączyć wszystkie kropki za pomocą czterech linii prostych, bez odrywania ołówka od papieru. Większość osób nie jest w stanie go rozwiązać, nawet po otrzymaniu wskazówek, takich jak "myśl nieszablonowo" (o ile to w ogóle ułatwienie).

Żadna z osób biorących udział w badaniu nie była w stanie rozprawić się w tą zagadką po paru minutach prób. Kiedy jednak naukowcy wyposażyli połowę grupy w specjalne nakrycia głowy, naszpikowane elektrodami, powodującymi delikatną elektryczną stymulację mózgu, po 10 minutach 40 proc. badanych było w stanie wykonać zadanie.

Teraz grupa badaczy z Vanderbilt University stworzyła urządzenie, poprawiające naszą zdolność do uczenia się na błędach. Oczywiście, traktując mózg prądem. Wiadomo, że kiedy popełniamy błąd, nasz mózg ma odruch „ups”, generujący ujemne napięcie w przyśrodkowej korze przedczołowej. Wedle ich hipotezy, ten obszar może odgrywać rolę w uczeniu się, w tym pozwalając mózgowi uczyć się na błędach. Dlatego zaprojektowali specjalny czepek, pobudzający mózg prądem.

Po 20 minutach metodą przezczaszkowej bezpośredniej stymulacji prądem (ang. Transcranial Direct Current Stimulation, tDCS), badani dostali ćwiczenie polegające na uczeniu się, w którym bardzo łatwo było o wpadkę. Musieli stwierdzić, które przyciski na kontrolerze gry odpowiadają odpowiednim kolorom wyświetlanym na monitorze. Żeby było trudniej, na każdą odpowiedź otrzymali mniej niż sekundę. Uczeni pobudzali wówczas ich mózgi prądem na trzy różne sposoby, a aktywność mózgów była na bieżąco monitorowana, żeby sprawdzić jak badani reagują na pomyłki i jak zmienia się aktywność pod wpływem tDCS. W rezultacie zanotowano, że dzięki jednej z metod stymulacji, uczestnicy popełniali mniej błędów. Co więcej, uczyli się na błędach szybciej.

Brzmi to bardzo zachęcająco, ale na wszelki wypadek przestrzegamy studentów przed wkładaniem języka do kontaktu, żeby szybciej przygotować się do sesji.

Komentarze 8

  • Gość 31.03.2014, 14:09 | Zgłoś

    stare na discovery było grubo ponad rok temu
    1
  • Gość 31.03.2014, 15:31 | Zgłoś

    co za idiota formułuje tak tytuł. może chce by jego dzieci w to uwierzyły i podłaczyły sie do 230 v. tylko pogratulować polotu!!
    1
  • Gość 31.03.2014, 15:35 | Zgłoś

    Istnieje obawa o dosłowne zrozumienie "porady" .I co wtedy?
    8
  • Gość 31.03.2014, 21:08 | Zgłoś

    Ludzie ludzie... niezależnie od tego co i jak napiszą na tej stronie, wy ZAWSZE macie jakieś "ale". Aż strach byłoby mi się przy was odezwać. Mam wrażenie, że komentarze tutaj piszą sami poloniści, którzy nawet jak jest dobrze, to i tak znajdą dziurę w całym.
    2
  • Gość 31.03.2014, 22:22 | Zgłoś

    Stosowałem tą metodę już dawno temu, od tego prądu w pewnym momencie spadłem do 58kg wagi
    0
  • Gość 31.03.2014, 23:12 | Zgłoś

    Umiem pisac ale nie umiem czytac
    -1
  • aa 01.04.2014, 07:05 | Zgłoś

    lobotomia nie ma nic wspólnego z pradem elektrycznym więc nie wiem po co to nawiązanie
    -1
  • Gość 01.04.2014, 21:05 | Zgłoś

    Taką elektryczną czapeczkę nałożyć na łeb Donka. Ciekawe, czy w końcu zmądrzeje. Ale spróbować warto. Szczególnie jak się go podłączy do 230 V.
    1